Reklama

Wołamy o pomoc!

Wójt gminy Korczew, Sławomir Wasilczuk zadzwonił do nas zaraz po godzinie 8.00 (4.01). Przekazał tylko lakoniczną informację. - Panie redaktorze, gminę mi zalewa. – Niech pan zadzwoni później, bo teraz mam na linii wojewodę - dodał. Muszę szybko załatwiać dla ludzi jakiś ratunek. Do niektórych wsi nie ma już dojazdu, a woda z Bugu dotarła do zabudowań.

Jeszcze bardziej dramatyczne były doniesienia, docierające do naszej redakcji od mieszkańców nadbużańskich miejscowości. Informowali oni, że woda dotarła do gospodarstw, że nie zdążono ewakuować sprzętu firmy remontującej most we Frankopolu i został on zalany.
- Zalanych zostało kilka dróg, między innymi z Mogielnicy do Frankopola – informowali mieszkańcy. - Za chwilę zostaną zalane Bużyska czy Starczewice. Oprócz działań wójta Wasilczuka, wszyscy traktują tę sprawę „weekendowo”. Gdzie jest wojewoda? Przecież już w nocy z 31 grudnia na
1 stycznia poziom wody we Frankopolu przekroczył stan alarmowy.

- Sytuacja na Bugu jest naprawdę krytyczna – komentują wystraszeni mieszkańcy. – To, co dzieje się
w dolinie rzeki, budzi zgrozę. – Okolice Frankopola, Mogielnicy, Starczewic, Bużysk czy Ruskiej Strony, wołają
o natychmiastową pomoc. Mieszkańcy tych wiosek nie śpią już od kilku nocy. Woda zalewa te wsie z każdej strony. Starczewice są otoczone wielkim rozlewiskiem. W niektórych domach woda wlewa się na schody. Wołanie rozpaczy mieszkańców nie dociera do nikogo. Gdzie jest pomoc? Co ze zwierzętami gospodarskimi? Czy wszyscy czekają, aż dojdzie do tragedii?

GALERIA ZDJĘĆ przesłana przez Internautkę Karolinę

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama