- Przyszłam opowiedzieć swoją historię ku przestrodze. Ludzie, bierzcie paragony za wszystko, zwłaszcza za parkowanie na siedleckim prywatnym parkingu przy Atlasie. Ja teraz będę miała sprawę w sądzie. Najbardziej wkurza mnie to, że żyję uczciwie i tego uczę moją córeczkę. Tak zostałam wychowana i tak wychowuję moje dziecko. Jak potraktuje mnie sąd?
Pani Marzena jeszcze kilka dni wcześniej kupowała bukszpany do ogrodu. Przyjeżdża do domu, patrzy, a tu o dwie sadzonki więcej jej zapakowano. Załadowała krzewinki do samochodu i odwiozła do sklepu ogrodniczego.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!