W czwartek, 14 sierpnia, po godzinie 20:00 na ul. Składowej w Siedlcach doszło do wypadku z udziałem rowerzystki. Kobieta poruszała się chodnikiem po drugiej stronie jezdni, a nie po wyznaczonej ścieżce rowerowej. W rejonie torów, na odcinku uznawanym za szczególnie niebezpieczny dla przejazdu rowerem, straciła równowagę i przewróciła się, doznając złamania nogi.
– Na miejsce jako pierwsi dotarli strażacy. Udzielili 27-letniej poszkodowanej kwalifikowanej pierwszej pomocy przedmedycznej, a następnie przekazali ją pod opiekę ratowników medycznych. Kobieta została przetransportowana do szpitala. – mówi st. bryg. Waldemar Rostek, komendant miejski PSP w Siedlcach.
To miejsce jest szczególnie niebezpieczne dla rowerzystów – często dochodzi tu do podobnych wypadków, mimo zamontowania gum wypełniających przestrzeń między chodnikiem a szynami. Z tego powodu ścieżka rowerowa została poprowadzona po drugiej stronie jezdni. Warto stosować się do znaków wyznaczających trasy dla rowerów, by uniknąć wypadków.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na Składowej rowerzyści jeżdżą zawsze po chodniku dla pieszych tzn.po stronie jednostki.Po drugie stronie przy WORD jest ścieżka rowerowa i praktycznie nikt nią nie jeździ....patrol tam by stanął to by miał tyle mandatów ale oni wolą spać przy w radiowozach np.przy torach....mieszkam tam to widzę co się dzieje, idąc z dzieckiem trzeba puszczać rowerzystów aż w końcu dojdzie do tragedii.....
Nikt o zdrowych zmysłach na ludzką logikę nie będzie zjeżdżał na drugą stronę, by chwilę później znowu na nią wrócić, skoro chodnik jest dość szeroki, a miejsca na wyprzedzenie pieszego jest dość sporo. Gorszym miejscem tej całej ścieżki rowerowej jest zakręt na Składowej przy ulicy Rakowieckiej. Zresztą o ścieżkach rowerowych w dumnie ogłoszonej "rowerowej stolicy Polski", można by napisać pracę doktorską. Raz ścieżka rowerowa jest od strony jezdni, raz od pobocza, tu się kończy, tam ma ze 200 metrów, na wiadukcie na Warszawskiej to jakiś żart, ale i tak tam nie ma miejsca. Człowiek w najczęściej wybierze drogę na skróty, tam gdzie wydepcze ścieżkę, a często buduje się niestety na opak, jakieś kąty 90 stopni, by było dłużej, a i tak ludzie przejdą po swojemu. Idealnym przykładem była kępka zieleni na głównym skrzyżowaniu Piłsudskiego niedaleko galerii. W końcu po latach zrobili tam kostkę, a latami tam ludzie siali trawę podlewali i tak nic nie wyrosło, bo nikt nie będzie chodził na około, skoro i tak wszyscy chodzą widząc ścieżkę.
Proponuję Pani wsiąść na rower i zobaczyć ilu pieszych pcha się na "obwodnicę" rowerową w siedleckim parku i ścieżkę rowerową przy ul. Kazimierzowskiej albo ul. Wyszyńskiego do Buczyńskiej (kolejna narysowana przez pijanego projektanta!). Rowerzysta na chodniku dla pieszych ZAWSZE jest intruzem i powinien o tym pamiętać, a nie gnać na złamanie karku. Ale dużo siedleckich ścieżek rowerowych (choćby przejazd pod Mostem Łukowskim czy Starowiejską do Janowskiej) to nieporozumienie.
w całym mieście rowerzyści jeżdżą po chodnikach. taki lokalny folklor :)
Swoją drogą, projektanci tych ścieżek to mają ciekawe pomysły, jedziesz jedna stroną ulicy , za 100 metrów przejazd na drugą stronę tylko po to żeby przejechać znowu ok 100 metrów i wrócić znowu na poprzednią stronę. Zaraz ktoś powie "tak musi być bo tam coś tam". Ale można bardIejysie przyłożyc do projektu żeby było jak najmniej takich przeskoków. Przeszkadza to moim zdaniem i samochodom w poruszaniu się i rowerzystom też nie jest to komfortowe takie skakanie z jednej strony na drugą .
To spróbuj przejechać na drugą stronę tej głupiej ścieżki (kto tak wymyślił to chyba był na haju) a sam się przekonasz jak to jest. Zawsze winni rowerzyści (oczywiście są wyjątki) wg zawsze super stosujących przepisy ruchu drogowego kierowców samochodów. Jeżdżę i widzę -co trzeci kierowca rozmawia nadal z telefonem w łapie,osobowe,ciężarowe czy inne to normalka (przewaga kobiet powiecie -otóż nie !). Pofatygowałem się idąc wzdłuż jednostki policzyć ilu rozmawia przez telefon -na 34 samochody jadące od strony Partyzantów rozmawiało przez telefon 16 osób!!!! Ta ścieżka to jest jakiś żart dla wszystkich. Przy sklepach stają samochody zagradzając ścieżkę i to nie przeszkadza panu,że z wózkiem dziecinnym nie ma jak przejść. Nie wiem dlaczego zaliczono ten przypadek rowerzystki jako wypadek -przecież ona sama się tam przewróciła,nie miała kontaktu z żadnym pojazdem?
Od razu widać, że rower nie jest Twoją mocną stroną, ciekawe czy fajnie jest tak skakać z jednej strony jezdni na drugą bo gumy są po jednej stronie a ścieżka prowadzi raz z jednej na drugą stronę. Na Kazimierzowskiej jest nowy fragment ścieżki rowerowej, tuż obok chodnik ale piesi walą jak nic po drodze dla rowerów, podobnie na ul. 3 Maja... To proponuję mandaty także wlepiać pieszym. Tak będzie ok? Czy wystarczy odrobina tolerancji z obu stron.
no ja rozumiem, że pomóc trzeba, że po dłuższym czasie to nawet stan zapalny się zrobi w złamanej nodze...ale żeby straż pożarną do tego wzywać...? to pomyłka kompletna chyba jest... a oni przypadkiem nie są od gaszenia pożarów? czy mi się tylko zdaje? ;-)))
Strażacy są od wszystkiego jadą nawet bo ktoś zatrzasnął się w toitoiu /zielonym/ bo kot wszedł na drzewo
Ciąg pieszo-rowerowy powinien mieć sens i być płynny, a nie przejeżdżać z jednej strony na drugą i z powrotem. Tamten chodnik i ścieżka wymagają poprawy i to jak najszybciej.
Ciekawe czy tam koło rowerowe wpadło pomiędzy szyny kolejowe i się zaklinowało ? Tam władze powinny zadbać o bezpieczeństwo. Koszty znikome.
Jak przejeżdża się przez tory pod kątem zbliżonym do kąta prostego ,tzn.jak najbliżej osi jezdni i w momencie przejeżdżania przez tory skręci się w prawo to i bez nakładek powinno się udać bezpiecznie przejechać . Tego uczą na kursie motocyklowym. Warto mieć PJ na motocykl,a motocykl tym bardziej ????
Jak przejeżdża się przez tory pod kątem zbliżonym do kąta prostego ,tzn.jak najbliżej osi jezdni i w momencie przejeżdżania przez tory skręci się w prawo to i bez nakładek powinno się udać bezpiecznie przejechać . Tego uczą na kursie motocyklowym. Warto mieć PJ na motocykl,a motocykl tym bardziej ????
Ścieżka na Składowej to jakieś żart...jak większość infrastruktury drogowej w tej mieścinie ...
Łamią przepisy! Są znaki pionowe i poziome z zakazem jazdy. Ścieżka dla rowerów jest po stronie Ośrodka Egzaminowania !!! Codziennie od wielu lat to samo rowerzyści hulajnogi po ścieżce dla pieszych jeżdżą i się kłócą z pieszymi że oni znają prawo. Policja totalnie to zlała , raz tylko na godzinę przyjechali jak też coś tam się wydarzyło. To kto ma uczyć rowerzystów i hulajnogi porządku i przepisów jak Policja i Straż miejska to widzą i nie reagują . Tam są znaki to łamanie prawa . Siedlce chyba mają tylko 4 policjantów bo tylko tylu widać na mieście. To czego wymagać od pieszych, od rowerzystów od hulajnóg jak podstawowych znaków i przepisów nie ogarniają.
Uderz się w pierś i przypomnij sobie kiedy prowadziłeś swój samochód szybciej niż znaki pozwalają
Policja oddawała wczoraj krew i cyk 2 dni wolnego. Więc po co uczyć jak się jeździ... Inna sprawa że Karol przecież nakładki gumowe załatwił na szyny więc nic nie powinno się dziać..a nie czekaj.. pewnie już ich nie ma? To może w końcu ktoś pomyśli o sensownych ścieżkach a nie raz ta strona raz druga na tak co 300m na zmianę ;-) ps. na Partyzantów już pomyśleli są ścieżki asfaltowe ale będą stawać na nich auta bo dostawa gdzieś się musi się odbyć i tylko czekać jak będą doły w asfalcie ... ot myślenie...
Składowa na odcinku od Żabki do ronda to koszmar. Na chodniku parkują samochody, które ograniczają szerokość przejścia. Ciężarówki wywołują strach i przerażenie u osób, które idą chodnikiem omijając parkujące samochody. Przez przejście dla pieszych przed Żabką wyjeżdżają klienci sklepu. Przejście lub przejechanie rowerem na drugą stronę chodnika gdzie jest ścieżka to duże ryzyko, kierowcy nie zwalniają i nie przepuszczają pieszych i rowerzystów. Wieczorem to już hulaj dusza piekła nie ma, motory i samochody pędzą jak oszalałe. Przejście przed Żabką jest fatalnie oznakowane i nie widoczne. Dlatego ludzie chodzą i jeżdżą rowerem tak jak jest im najlepiej, najwygodniej i bezpiecznie . Nie ma co się dziwić, że jest jak jest. Należy zadbać o poprawę infrastruktury drogowej, wysłać często Policję i myśleć dalekosiężnie, planując inwestycje drogowe.
Niesamowite wydarzenie! Jakie będą dalsze losy naszej ukochanej ojczyzny? Poproszę o więcej tak wartościowych artykułów
Scieżka rowerowa 150 m koło WORD to ogromna kpina, zwłaszcza, gdy czlowiek śpieszy sie do pracy trzeba zsiadać z roweru i przedostać się przez bardzo ruchliwą ulicę i pasy 2 krotnie, a na przejsciu przy łuku koło dawnych "krewetek" wbić się w rozpędzone auta. Pytam tylko: Dlaczego nigdy nikt nie wpadł na pomysł, żeby w "Przyjaznym mieście" zrobić nową ciągłą scieżkę rowerową dla rowerzystów na całej Składowej po 1 stronie?
Ścieżka rowerowa po stronie WORD to jakiś zły żart. Miałaby sens, gdyby wciąż była kładka nad torami, a nie tunel. Trzeba przebić się na drugą stronę ul. Składowej, która jest bardzo ruchliwa - tylko po to, żeby wylądować w środku niczego - bo żeby dostać się ponownie na drugą stronę i do tunelu należy pokonać 3/4 obwodu ronda, ponownie wstrzymując ruch. Po stronie jednostki jest zaś ścieżka rowerowa jednokierunkowa (!), którą i tak wszyscy jadą pod prąd. Efekt tworzenia takich ścieżek przez kosmitów przyklejonych do biurek (z Warszawy?), a nie praktyków z wyobraźnią - wystarczy zobaczyć jaka wolna amerykanka panuje w doborze wysokości krawężników na ścieżce (choćby przejazd przez ul. Radzyńską czy południowy zjazd w stronę Stop-Shopu). Ale cóż, tu miasto, a tu gmina - dobrze, że nie ma jeszcze zasieków z drutu kolczastego i pól minowych. Zawsze fajnie jest coś sknocić, to za parę lat zrobi się przetarg i firma wujka Ziutka "tanio" to naprawi...
Projektanci siedzą za biurkiem i chyba chodzą piechotą np zakorkowana ul Ziuty Buczyńskiej b wąska wysokie krawężniki uniemożliwiają zrobienia miejsca dla karetek policji straży które tracą bezcenny czas
Projektanci siedzą za biurkiem i chyba chodzą piechotą np zakorkowana ul Ziuty Buczyńskiej b wąska wysokie krawężniki uniemożliwiają zrobienia miejsca dla karetek policji straży które tracą bezcenny czas
Sytuacja podobna na ul. Starowiejskiej! Droga dla rowerzystów udostępniona, a hulajnogi rowery śmigają chodnikiem pod oknami KOMENDY MIEJSKIEJ POLICJI! Pozostawiam to bez komentarza!
A Karol to zabrał swoje nakładki czy nie zdążył je nałożyć, tak czy siak jego wina
A tak przy okazji. Na Wyszyńskiego po obu stronach jezdni pojawiły się wystające z ziemi kable elektryczne.Czyżby to było zasilanie do mającej powstać bramy z fotoradarem i kamerami. Takiej jak np. w Chodowie? Oby to tak się stało. Mieszkańcy przy Młynarskiej i Wyszyńskiego byli by bardzo wdzięczni. Szalejących i pierdzących przerabianymi tłumikami od skrzyżowania Starowiejskiej do ronda przy kościele bezmózgów słychać na parę kilometrów. Tylko nie słychać na Policji .Za miedzą.
Na Składowej rowerzyści jeżdżą zawsze po chodniku dla pieszych tzn.po stronie jednostki.Po drugie stronie przy WORD jest ścieżka rowerowa i praktycznie nikt nią nie jeździ....patrol tam by stanął to by miał tyle mandatów ale oni wolą spać przy w radiowozach np.przy torach....mieszkam tam to widzę co się dzieje, idąc z dzieckiem trzeba puszczać rowerzystów aż w końcu dojdzie do tragedii.....
Nikt o zdrowych zmysłach na ludzką logikę nie będzie zjeżdżał na drugą stronę, by chwilę później znowu na nią wrócić, skoro chodnik jest dość szeroki, a miejsca na wyprzedzenie pieszego jest dość sporo. Gorszym miejscem tej całej ścieżki rowerowej jest zakręt na Składowej przy ulicy Rakowieckiej. Zresztą o ścieżkach rowerowych w dumnie ogłoszonej "rowerowej stolicy Polski", można by napisać pracę doktorską. Raz ścieżka rowerowa jest od strony jezdni, raz od pobocza, tu się kończy, tam ma ze 200 metrów, na wiadukcie na Warszawskiej to jakiś żart, ale i tak tam nie ma miejsca. Człowiek w najczęściej wybierze drogę na skróty, tam gdzie wydepcze ścieżkę, a często buduje się niestety na opak, jakieś kąty 90 stopni, by było dłużej, a i tak ludzie przejdą po swojemu. Idealnym przykładem była kępka zieleni na głównym skrzyżowaniu Piłsudskiego niedaleko galerii. W końcu po latach zrobili tam kostkę, a latami tam ludzie siali trawę podlewali i tak nic nie wyrosło, bo nikt nie będzie chodził na około, skoro i tak wszyscy chodzą widząc ścieżkę.
Proponuję Pani wsiąść na rower i zobaczyć ilu pieszych pcha się na "obwodnicę" rowerową w siedleckim parku i ścieżkę rowerową przy ul. Kazimierzowskiej albo ul. Wyszyńskiego do Buczyńskiej (kolejna narysowana przez pijanego projektanta!). Rowerzysta na chodniku dla pieszych ZAWSZE jest intruzem i powinien o tym pamiętać, a nie gnać na złamanie karku. Ale dużo siedleckich ścieżek rowerowych (choćby przejazd pod Mostem Łukowskim czy Starowiejską do Janowskiej) to nieporozumienie.