Reklama

Mieszkańcy jednego z bloków na Nowym Świecie w Siedlcach: „Boimy się powrotu insektów”

Mówią o narastających problemach sanitarnych i poczuciu bezradności. Ich zdaniem, źródłem uciążliwości są dwa mieszkania wynajmowane pracownikom zatrudnianym przez lokalnego dewelopera. Administracja nieruchomości odpowiada, że działa zgodnie z prawem, a wiele zarzutów wykracza poza jej kompetencje.

– Nie chodzi o narodowość ani o to, że ktoś wynajmuje mieszkanie. Chodzi o to, że od kilku lat mamy wrażenie, jakby obok nas działał hotel pracowniczy, nad którym nikt nie sprawuje realnej kontroli – alarmują mieszkańcy.

„Kiedyś było spokojnie”

Podkreślają, że przez wiele lat żyło się w ich bloku normalnie. Sytuacja miała pogorszyć się około dwóch–trzech lat temu. – Teraz, gdy lokatorzy ciągle się zmieniają, często pojawiają się jakieś mniejsze lub większe problemy. Jedni wyjeżdżają, przyjeżdżają kolejni. Nie wiemy, kto mieszka za ścianą, ale mamy z tego powodu różnorodne uciążliwości – opowiada jedna z mieszkanek.

Reklama

Według mieszkańców, w lokalach przebywa po kilka osób, a częsta rotacja sprawia, że lokatorzy nie czują związku z miejscem i nie dbają o części wspólne budynku. Wśród zgłaszanych problemów wymieniają też hałas we wczesnych godzinach porannych, zalegające odpady na balkonach, nieprzyjemne zapachy, niszczenie części wspólnych, a także składowisko rowerów należących do lokatorów wynajmowanych mieszkań (na podwórku).

– Były sytuacje, kiedy na balkonach przez długi czas zalegały worki i różne przedmioty. Zdarzało się też, że na klatce schodowej unosił się bardzo nieprzyjemny zapach – relacjonują mieszkańcy. – Nasze dzieci nie mają gdzie zostawić swoich rowerów, bo w miejscu do tego przeznaczonym, panuje zatrzęsienie pojazdów tych pracowników – dodają. – Na balkonach wynajmowanych mieszkań non stop porozwieszane są prześcieradła. Wygląda to jak w Bangladeszu. Być może chodzi o to, że osoby zamieszkujące potrzebują zacienienia również w dzień, bo pracują na różne zmiany – zastanawiają się i przyznają, że nie wiedzą, na jakich zasadach mieszkania są wynajmowane, ale wiedzą przez kogo…

Reklama

Karaluchy przelały czarę goryczy

Punktem zapalnym okazało się pojawienie się insektów w mieszkaniach. – To była sytuacja, która przelała czarę goryczy. Każdy dba o swój dom, a nagle pojawiły się karaluchy. Zaczęliśmy pytać sąsiadów i okazało się, że problem dotyczy więcej osób – mówią mieszkańcy. – Nie mamy wątpliwości, co do tego, skąd wzięły się te karaluchy. Po pierwszej dezynsekcji, która została przeprowadzona właśnie w lokalu wynajmowanym, mogliśmy na własne oczy zobaczyć, jak te robaki uciekają pod drzwiami tego mieszkania – opowiadają.

Reklama

Jak relacjonują mieszkańcy, sami chodzili po bloku, zbierali informacje oraz podpisy osób, które zauważyły problem. – Niektórzy dowiadywali się o wszystkim pocztą pantoflową. Mieliśmy wrażenie, że sprawa jest załatwiana po cichu i bez informowania wszystkich mieszkańców budynku – twierdzą.
Lokatorzy przekonują, że dezynsekcja została przeprowadzona dopiero po licznych zgłoszeniach. Ich zdaniem działania powinny objąć szerszy zakres mieszkań oraz zostać lepiej skoordynowane. Obawiają się, że z powodu załatwienia sprawy „po łebkach” problem insektów może powrócić.

Administrator: problem miał charakter punktowy

Reklama

Administracja nieruchomości nie zgadza się z zarzutami mieszkańców. Jak poinformowano redakcję, pierwsze telefoniczne zgłoszenie dotyczące obecności insektów wpłynęło w drugiej połowie marca tego roku, natomiast kolejne oficjalne zgłoszenie zostało przesłane drogą mailową 1 maja.

Według administratora dezynsekcją objęto dziewięć mieszkań w dwóch sąsiadujących pionach budynku oraz jeden dodatkowy lokal, którego właściciel zgłosił problem. – Zorganizowanie jednego terminu dla dwóch pionów pozwoliło na przeprowadzenie skutecznej i zsynchronizowanej akcji. Szerokie informowanie mieszkańców całego budynku czy obejmowanie procedurą lokali wolnych od problemu było nieuzasadnione zarówno ekonomicznie, jak i prawnie – przekazuje administracja i dodaje:  – Pojawienie się insektów w konkretnym pionie mieszkalnym to kwestia niezwykle wrażliwa dla samych lokatorów. Publiczne rozgłaszanie tego faktu w skali całego budynku – w sytuacji, gdy problem miał charakter punktowy – mogłoby doprowadzić do niepotrzebnej stygmatyzacji osób dotkniętych tym problemem oraz wywołać nieuzasadnioną panikę wśród pozostałych mieszkańców.

Reklama

Administratorzy podkreślają również, że od czasu przeprowadzenia dezynsekcji nie wpłynęły żadne nowe zgłoszenia dotyczące obecności insektów.

(...)

Cały tekst w papierowym wydaniu TS z 10 czerwca.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    CANAU - niezalogowany 2026-06-10 15:12:55

    Na moim osiedlu KAŻDEGO dnia - dzień w dzień - miesiąc w miesiąc - jakaś kobieta okupuje okoliczne śmietniki czy zsypy i to nie JEDEN, TYLKO KAŻDY. Do dziś nie mam pojęcia, a nawet nie chcę wiedzieć, gdzie ona to gromadzi i po co jej to. Stare lampy, ciuchy, cokolwiek co ktoś wyrzuci pod śmietnik czy jakiś magiczny artefakt, typu "a może się przyda"... Mam zbyt wyjałowioną wyobraźnię by zrozumieć gdzie to można gromadzić w bloku.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    taka prawda - niezalogowany 2026-06-10 15:20:05

    ludzie piszą prawdę. Deweloper, to nie tylko mieszkaniówka - ma również firmę, w której większość pracowników to obcokrajowcy. Wcześniej byli to Ukraińcy, teraz bardziej wschodni kierunek. Tam jest inna kultura, sam zapach ich jedzenia przyprawia o mdłości. Pracodawca kwateruje ich w swoich mieszkaniach po kilku w jednym - oczywiście nie za frico. Co go obchodzą insekty - jego nie gryzą. A poza tym - sama zabudowa "Nowego Światu" (nie wiem kto tę nazwę wymyślił bo to raczej trzeci świat) woła o pomstę do nieba. Ludzie rozumu nie mają, że kupują mieszkania w takim gettcie? Balkon w balkon, okno w okno. Masakra.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości