Zwykła sprzedaż sukienki przez internet skończyła się dla 45-letniej mieszkanki Siedlec ogromną stratą. Kobieta padła ofiarą oszustwa i straciła wszystkie oszczędności.
Kilka dni temu pani wystawiła sukienkę na sprzedaż na popularnym portalu z ogłoszeniami. Szybko zgłosił się ktoś zainteresowany kupnem. Siedlczanka na swój adres e-mail otrzymała link, za pomocą którego miała odebrać rzekomą etykietę wysyłkową.
- Po kliknięciu w przesłany link została przekierowana na stronę, gdzie poproszono ją o podanie numeru rachunku bankowego, na który miały wpłynąć środki za sprzedany towar. Następnie zalogowała się do swojej bankowości elektronicznej, wpisując login i hasło. Po chwili na ekranie pojawił się nietypowy komunikat z odliczaniem czasu, a kobieta utraciła dostęp do swojego konta - relacjonuje kom. Ewelina Radomyska, oficer prasowy KMP Siedlce. - Po pewnym czasie zaczęła otrzymywać wiadomości SMS z banku dotyczące zmian limitów przelewów oraz informacji o realizowanych transakcjach. Z jej konta wykonano dwa przelewy, na kwoty 5000 zł oraz 3400 zł. Kobieta nie autoryzowała tych operacji i nie wyrażała zgody na ich wykonanie. W ten sposób zamiast uzyskać środki ze sprzedaży sukienki, straciła 8400 zł.
Funkcjonariusze przestrzegają: - Oszuści liczą na pośpiech i brak czujności. Zachowaj szczególną ostrożność, dokładnie analizuj otrzymywane wiadomości i przede wszystkim myśl, zanim klikniesz. Chwila rozwagi może uchronić przed utratą oszczędności.
(za KMP Siedlce)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Od bodajże 4 lat minimum 2 artykuły o jakimś oszustwie w ciągu tygodnia (przypomnę, że ZGŁOSZONYCH o pozostałej ilości nikt nie wie - z poczucia wstydu)... Ciężko aż to podsumować czy to inwestycje w albańskie nieruchomości, zakochany "żołnierz z Kanady", tak zwany "nigeryjski przekręt" (czyt. info sprzed może 25 lat, że jakiś Nigeryjczyk odziedziczył fortunę i chce Ci ją oddać - info na e-maile gdzie internet był w "powijakach"), klikanie w dziwne linki, czy potwierdzanie 11 razy paczek z jakiś Niemiec itd. itd. - Jednak jest to jednak dopiero początek tego typu spraw... Jakiś numer konta jest przypisany do właściciela/firmy, co robią banki - skoro sesje ELIXIR są około 3 razy dziennie, wierzę w to, że znalezienie sprawcy przez policję jest na poziomie 0 (słownie: ZERO). W PKO mam "tokeny/zdrapki" do wykonywania przelewów, a w niemieckim mBanku kod przez wiadomość z konkretną sumą do opłat. "Kobieta nie autoryzowała tych operacji i nie wyrażała zgody na ich wykonanie." - TO JEST KŁAMSTWO. Kwota do autoryzacji to bodajże od PONAD 50 czy 100 PLN. Zbliżeniowo to możesz sobie zapłacić za Rompera z pobliskiej Żabki, bez podawania PINu. Amen!
oooo canau się uaktywnił i się ślini w internecie
Od bodajże 4 lat minimum 2 artykuły o jakimś oszustwie w ciągu tygodnia (przypomnę, że ZGŁOSZONYCH o pozostałej ilości nikt nie wie - z poczucia wstydu)... Ciężko aż to podsumować czy to inwestycje w albańskie nieruchomości, zakochany "żołnierz z Kanady", tak zwany "nigeryjski przekręt" (czyt. info sprzed może 25 lat, że jakiś Nigeryjczyk odziedziczył fortunę i chce Ci ją oddać - info na e-maile gdzie internet był w "powijakach"), klikanie w dziwne linki, czy potwierdzanie 11 razy paczek z jakiś Niemiec itd. itd. - Jednak jest to jednak dopiero początek tego typu spraw... Jakiś numer konta jest przypisany do właściciela/firmy, co robią banki - skoro sesje ELIXIR są około 3 razy dziennie, wierzę w to, że znalezienie sprawcy przez policję jest na poziomie 0 (słownie: ZERO). W PKO mam "tokeny/zdrapki" do wykonywania przelewów, a w niemieckim mBanku kod przez wiadomość z konkretną sumą do opłat. "Kobieta nie autoryzowała tych operacji i nie wyrażała zgody na ich wykonanie." - TO JEST KŁAMSTWO. Kwota do autoryzacji to bodajże od PONAD 50 czy 100 PLN. Zbliżeniowo to możesz sobie zapłacić za Rompera z pobliskiej Żabki, bez podawania PINu. Amen!
oooo canau się uaktywnił i się ślini w internecie