Były wzajemne pretensje o manipulację, odbieranie głosu, wezwanie „na kawę sam na sam” i uwagi dotyczące arogancji oraz nienawiści. W dyskusji o likwidacji SCDiDN nie zabrakło też żądania przeprosin i oceny sytuacji jako kpina. W pewnym momencie obrady zostały przerwane.
Zaczęło się od wystąpienia radnego Andrzeja Sitnika: – Panie prezydencie, oczekuję, że nie przeciągając dyskusji, zdejmie pan ten punkt z porządku obrad. Dlaczego? Szanowni mieszkańcy, kto słyszał dzisiaj, że w oświacie jest coraz mniej problemów? Mieliśmy wcześniej punkt dotyczący przeciwdziałania narkomanii i alkoholizmowi. Kilka dni temu media donosiły, że mała dziewczynka zabiła drugą małą dziewczynkę. I my dzisiaj dyskutujemy o likwidacji Samorządowego Centrum Doradztwa i Doskonalenia Nauczycieli? – argumentował z mównicy. Następnie przeszedł do kwestii finansowych. Zarzucił, że podczas obrad komisji doszło manipulacji danymi. – Jestem zszokowany panie prezydencie, bo już raz doświadczyłem z pana strony tego, że nie był pan zainteresowany wspieraniem młodzieży w kształceniu – powiedział.
Tego było już za wiele…
W tym momencie zareagował przewodniczący rady Robert Chojecki: – Proszę o dyskusję merytoryczną i argumenty ad rem, a nie ad personam – zwrócił się do radnego. Sitnik próbował kontynuować: – Pan nie rozumie tego, panie przewodniczący? Proszę się wsłuchać. W tamtej kadencji... – zaczął. Nie dokończył jednak wątku, bowiem przewodniczący Chojecki kontratakował, cytując Szymona Hołownię: – Obrazić też trzeba umieć, zachęcam do większego wysiłku intelektualnego. Zwracam panu uwagę na podstawie paragrafu 17 punkt 1: jeżeli nie będzie pan prowadził merytorycznej dyskusji, odbiorę panu głos.
To wywołało kolejną reakcję Sitnika. – Niech pan odsłucha, co pan wyczyniał w tamtej kadencji. Proponuję, aby postawił pan lusterko przed sobą – odparł.
Przewodniczący zdecydował się odebrać radnemu głos i udzielił go kolejnej zgłoszonej radnej. Sitnik jednak nie przerwał. – Skończę swoją wypowiedź, bo odnosi się to do merytorycznej oceny. Jeszcze raz apeluję: brońmy nauczycieli – mówił dalej. Jako że radny pozostawał na mównicy, gdzie przewodniczący nie miał możliwości wyłączenia mikrofonu, ogłosił przerwę w obradach.
„Żądam przeprosin”
Po wznowieniu sesji głos zabrali kolejni radny, a potem prezydent Tomasz Hapunowicz, odpowiadając zbiorczo na ich pytania. Już na początku odniósł się do wcześniejszego wystąpienia Andrzeja Sitnika. – Nie będę posługiwał się tak emocjonalną narracją jak radny Sitnik. Bo nie możemy mówić, że zlikwidowanie takiej czy innej instytucji to już mordowanie dzieci czy tego typu argumenty. To jest niewłaściwe budowanie emocji przy trudnym temacie, który podejmujemy – stwierdził prezydent. Dodał również, że to właśnie radny Sitnik miał manipulować danymi dotyczącymi oszczędności, które pojawiłby się po likwidacji centrum.
Słowa prezydenta wywołały reakcję radnego. – Żądam przeprosin, bo ja nie powiedziałem, że mordujecie dzieci – oświadczył Sitnik podczas kolejnego wystąpienia. Przewodniczący próbował zakończyć wymianę zdań: – Czy może się pan umówić z panem prezydentem na osobną dyskusję? – zapytał. – Proszę mi nie przeszkadzać. Widzicie państwo, co się dzieje? – odpowiedział Sitnik i zaczął wracać do kwestii manipulowania danymi. Po chwili Robert Chojecki po raz kolejny odebrał mu głos.
– To jakaś kpina. Państwo pozwalacie na to? To jest jakaś drwina z obrad rady miasta, to co wyczynia radny Robert Chojecki. Mówiąc o manipulacji, proszę sobie przypomnieć, co pan mówił w 2023 roku o inwestycji na zalewie – powiedział Sitnik, schodząc z mównicy.
(...)
Cały tekst w papierowym wydaniu TS z 10 czerwca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jaka władza taki mąż stanu. Kolejna kompromitacja prezydenta i jego RADY MIASTA. A miasto w RUINIE.
Takich mamy "mężów stanu" jakich sobie wybraliśmy - albo pozwoliliśmy posadzić na stołkach. Dlatego mamy takich "Misiewiczów" na każdym szczeblu polityki od najwyższego poczynając, a na gminie kończąc.
Pisałem już o tym ostatnio dlaczego prezydent Hapunowicz jest na ringu bokserskim, skoro to mistrz karate. Obecna demokracja to - DOROSŁE DZIECI NA WZAJEM SIĘ PRZEKRZYKUJĄCE - by zbić jakiś kapitał polityczny cytując tego klasyka z filmu Dzień Świra "Moja Racja Jest Mojsza Niż Twojsza.".
To kolejny CYRK nie rada miasta ????
Obejrzałem uważnie i uważam, że zachowanie prowadzącego było skandaliczne (i to nie pierwszy już raz w stosunku do Pana Sitnika). Nie dać się wypowiedzieć radnemu któremu mandat dali mieszkańcy? Sesja rady miasta to nie piaskownica.
może lepiej przenieść obrady na targowisko - przy okazji może ktoś pograłby sobie w trzy kubki. Szczerze - nie wiem czy to centrum jest potrzebne, czy nie. Ale wiem, że pisowcy z zasady przeciwni są nauczaniu - ciemnotą lepiej się kieruje.
Jaka władza taki mąż stanu. Kolejna kompromitacja prezydenta i jego RADY MIASTA. A miasto w RUINIE.
Takich mamy "mężów stanu" jakich sobie wybraliśmy - albo pozwoliliśmy posadzić na stołkach. Dlatego mamy takich "Misiewiczów" na każdym szczeblu polityki od najwyższego poczynając, a na gminie kończąc.
Pisałem już o tym ostatnio dlaczego prezydent Hapunowicz jest na ringu bokserskim, skoro to mistrz karate. Obecna demokracja to - DOROSŁE DZIECI NA WZAJEM SIĘ PRZEKRZYKUJĄCE - by zbić jakiś kapitał polityczny cytując tego klasyka z filmu Dzień Świra "Moja Racja Jest Mojsza Niż Twojsza.".