Reklama

„Zaufaj mi, jestem z banku”. Siedlczanka straciła 195 tys. zł!

195 tysięcy złotych – tyle łącznie straciła mieszkanka Siedlec, która padła ofiarą wyjątkowo przebiegłego oszustwa.

Historia zaczęła się całkiem niewinnie. Kobieta zamieściła na portalu ogłoszenie o wynajmie mieszkania. Szybko zgłosił się zainteresowany. Po ustaleniu kaucji na jej maila przyszedł link „do odbioru wpłaty”. Kiedy kliknęła, pojawił się formularz z prośbą o dane osobowe, w tym numer PESEL. Coś ją tknęło i nie dokończyła. Jednak to był dopiero początek.

Kilka chwil później zadzwonił do niej mężczyzna podający się za pracownika banku. Mówił o „podejrzanych transakcjach” na jej koncie. Ponieważ kobieta wcześniej rzeczywiście kontaktowała się z bankiem, uwierzyła, że rozmowa jest kontynuacją wcześniejszej sprawy.

Reklama

„Konsultant” przekonał ją, że aby zabezpieczyć pieniądze, musi zainstalować specjalną aplikację do zdalnego dostępu. Kobieta zaufała mu i wykonywała wszystkie polecenia. Przez cały czas słyszała w słuchawce, jak „blokowane są kolejne próby kradzieży”. Na telefon przychodziły SMS-y wyglądające na wiadomości z banku.

Oszust był bardzo przekonujący - wypytywał o konta w innych bankach i zapewniał, że tam również „wszystko zabezpieczy”. Gdy kobieta w końcu zorientowała się, co się stało, było już za późno. Oszuści mieli pełny dostęp do jej urządzeń i kont. Z kont wyprowadzili dziesiątki tysięcy złotych, a na jej dane zaciągnęli dwa kredyty na łączną kwotę blisko 120 tysięcy złotych. Całkowita strata wyniosła aż 195 tysięcy złotych.

Reklama

Sprawą zajmuje się siedlecka policja.

(za KMP Siedlce)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/06/2026 10:30
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    CANAU - niezalogowany 2026-06-10 11:10:05

    Pisałem już poprzednim dzisiejszym artykule o podobnej treści co o tym wszystkim sądzę. Istnieje coś takiego jak KNF - Komisja Nadzoru Finansowego i nie mam kompletnie pojęcia (oraz nawet nie chcę tego wiedzieć), jak można zaciągnąć na kogoś (przez może #Smarfona) dwa kredyty na ponad 100 000 PLN. Oczywiście numerów kont nie ma, dane nie istnieją, sesje ELIXIR nie istnieją, bank nic nie wie (kredyciki na ponad 100 000 PLN #OnLine), a coś takiego jak namierzanie numeru nie istnieje... To państwo jest rzeczywiście nie z dykty, kartonu, a papieru toaletowego. Może z raz przeczytałem na przestrzeni 5 lat, że kogoś tam złapali...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Jan - niezalogowany 2026-06-10 11:36:16

    I co z twojego komentarza wynika? Spełniłeś się?

    • Zgłoś wpis
  • kanał - niezalogowany 2026-06-10 11:52:33

    a kogo to obchodzi co ty o tym sądzisz i o innych sprawach XD

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości