Miał wrócić po chwili. Rodzina czekała na brzegu, ale 49-latek już się nie pojawił. Rozpoczęte natychmiast poszukiwania zakończyły się tragicznie. Po blisko dwóch godzinach ratownicy odnaleźli ciało mężczyzny w przydomowym stawie w Woli Starogrodzkiej w gminie Parysów.
Dramat rozegrał się 4 czerwca, około godz. 15. Z relacji bliskich wynika, że 49-letni mężczyzna poinformował rodzinę, iż wchodzi do stawu znajdującego się na terenie posesji. Był to ostatni moment, gdy go widziano.
Gdy przez dłuższy czas nie wracał na brzeg, rodzina zaalarmowała służby ratunkowe. Na miejsce skierowano strażaków, ratowników medycznych i policję.
Staw, w którym prowadzono poszukiwania, ma około 25 metrów długości i szerokości oraz około 3 metrów głębokości. Ratownicy od początku zdawali sobie sprawę, że akcja będzie trudna.
W działaniach uczestniczyli strażacy z OSP Parysów i OSP Wola Starogrodzka, dwa zastępy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej z Garwolina wraz z łodzią oraz specjalistyczna grupa ratownictwa wodno-nurkowego z JRG nr 1 w Warszawie.
Początkowo strażacy przeszukiwali zbiornik przy użyciu bosaków. Gdy nie przyniosło to rezultatu, do działań skierowano specjalistyczną grupę ratownictwa wodno-nurkowego z Warszawy.
– Po około dwóch godzinach poszukiwań odnaleziono ciało 49-letniego mężczyzny – poinformował mł. asp. Michał Paziewski z Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie.
Po około dwóch godzinach ratownicy odnaleźli ciało 49-latka. Dalsze czynności na miejscu prowadzili policjanci pod nadzorem prokuratora.
Śledczy wyjaśniają dokładne okoliczności tragedii. Policja przypomina jednocześnie, że nawet niewielkie przydomowe zbiorniki wodne mogą stanowić śmiertelne zagrożenie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze