Rozszarpane kury, pióra porozrzucane po całym kurniku i zniszczone drzwi — taki widok zastał nad ranem mieszkaniec Strzały w gminie Siedlce. Jak twierdzi właściciel gospodarstwa, na jego posesję miały dostać się wałęsające psy. Mężczyzna nie ukrywa rozżalenia i obaw o bezpieczeństwo swojej rodziny.
O zdarzeniu dowiedział się dopiero rano. Około godziny czwartej nad ranem próbował skontaktować się z nim sąsiad, który zauważył psy na posesji. Telefon był jednak wyciszony i właściciel nie usłyszał połączenia. Oddzwonił dopiero około godziny siódmej.

– Sąsiad powiedział mi wtedy, że teraz to już właściwie zostało tylko posprzątać. Jak wszedłem do środka, byłem w szoku. Wszędzie leżały pióra, cały kurnik był zniszczony, drzwi rozwalone. Człowiek rano wchodzi i nie może uwierzyć w to, co widzi – opowiada pan Grzegorz.
W nocnym ataku zginęło 12 kur. Jak podkreśla właściciel, zwierzęta były dla niego czymś więcej niż tylko przydomową hodowlą.

– Nie robiłem tego dla pieniędzy. Kupowałem takie kury, żeby każda była inna. Lubiłem, kiedy były kolorowe, zadbane, kiedy człowiek mógł popatrzeć i się tym po prostu cieszyć. Nawet jajka były różne, każde inne – mówi.
Kurnik był odpowiednio zabezpieczony.
– Wszystko było ogrodzone siatką, nawet od góry, żeby chronić je przed drapieżnymi ptakami. Człowiek robił wszystko, żeby były bezpieczne – podkreśla.
Najbardziej boli go jednak fakt, że do tragedii doszło dosłownie chwilę przed przeprowadzką.
– Zabrakło może tygodnia. Buduję nowy dom i przygotowałem już nowy kurnik. Kury miały tam za chwilę trafić – mówi rozżalony.
Jak relacjonuje, mieszkańcy od dawna zwracali uwagę na problem wałęsających się psów.
– Dopiero dziś zacząłem rozmawiać z ludźmi i dowiedziałem się, że wcześniej w okolicy rozszarpana została lama i koza. Słyszałem też, że właściciel psa oddał za tę kozę pieniądze, ale przecież nie chodzi tylko o pieniądze – mówi.
Według relacji mieszkańców psy miały być niewielkie.
– To zwykłe kundelki, mniej więcej do kolana, ale wystarczyło kilka minut i wszystko było rozszarpane – dodaje.
Mężczyzna przyznaje, że po tym, co zobaczył, trudno mu zachować spokój.
Największy niepokój budzi jednak bezpieczeństwo rodziny.
– Obok kurnika mam szklarnię. Moje dziecko chodzi tam z konewką podlewać warzywa. Po czymś takim człowiek zaczyna się zastanawiać, czy naprawdę jest bezpiecznie – podkreśla.
Jak zaznacza, problem nie dotyczy samych zwierząt, ale odpowiedzialności ich właścicieli.
– Każdy może mieć psa, ale trzeba go pilnować. Zwierzęta nie powinny same chodzić po okolicy bez żadnej kontroli. Dziś zginęły kury, wcześniej były kozy i lama, a człowiek zaczyna się zastanawiać, co będzie dalej – mówi.
Do strat doszły również dodatkowe koszty.
– Musiałem zgłosić wszystko do zbiornicy w Skórcu i dostałem rachunek na około 500 zł za utylizację. Nie dość, że kupiłem kury, zabezpieczyłem je, karmiłem i ponosiłem wszystkie koszty, to jeszcze po tym wszystkim musiałem za to zapłacić. Prawo jest brutalne. Ciekawe, czy ktoś jeszcze poniesie za to konsekwencje – dodaje.
Przypomnijmy, że zgodnie z przepisami właściciel ma obowiązek zachować środki ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. Za niezachowanie zwykłych lub nakazanych środków ostrożności grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo nagany. Właściciel zwierzęcia może również odpowiadać cywilnie za wyrządzone szkody.
Informacje o zdarzeniu potwierdza siedlecka policja.
– 25 maja, policjanci zostali poinformowani o zdarzeniu, do którego doszło w nocy w miejscowości Strzała. Ze wstępnych ustaleń wynika, że psy dostały się na teren zagrody oraz do kurnika należącego do 42-letniego mężczyzny, gdzie zagryzły 12 kur – informuje kom. Ewelina Radomyska, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach.
Jak dodaje rzeczniczka, funkcjonariusze wykonali na miejscu niezbędne czynności oraz poinformowali właściciela zwierząt o dalszym toku postępowania. Czy policja ustali czyje były psy?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
500 zł bo nie chciało Ci się wziąć szpadla i zakopać te truchła??? ale jak kto woli...
ludzie cykają, że za wszystko okupant ukarze więc zachowują sie jak w plan-pandemii (powszechna cykoria i pacyfikacja), o wolności na wsi tez dawno zapomnieli (straszne do czego to dalej dojdzie?)
A wy byście oczywiście zakopali przy obejściu. Co to szkodzi. A macie w pokojach wiadra do sr...a? Po co płacić okupantom za kanalizację?
Jak z ludźmi - też można marnować masę kasy na trumny i obrządki, albo zakopać gdzieś pod progiem. Myślenie nie boli...
do "wschodniopolaczki": kak ty ze wschodu prijechała, to ty nie panimajesz, że u nas jeszczo żywiot wolne czełowieki, a nie niewolniki kak ty
Ciekawe czy powstałby podobny ilustrowany artykuł, gdyby niedźwiedź rozszarpał człowieka ?
Chciałem napisać na początku, że z chęcią bym zobaczył te "drastyczne" zdjęcia. Jednak dotarło do mnie, że tu rodzi się ten moralny ambaras czyli klasyfikacja zwierząt na te smaczniejsze i mniej smaczne. Jak tu pogodzić teraz miłośników "pupilków" i hodowców? Uśpić? Schronisko? Ciągnie się po sądach? Za psa ma odpowiadać właściciel itd. itd.? Najgorszą rzeczą jaką chyba mogą robić "cywilizowani" ludzie to wyrzucać swoje resztki niezjedzonego niedzielnego obiadu czy czerstwego starego chleba pod osiedlowy śmietnik dla ptaków...
No i po co tyle zdjęć?
Żebyś miał o czym pisać
Akurat to nie pierwsza taka sytuacja. Grupa tych psów wałasa się nad ranem w okolicach Strzały od roku. Narobiły szkód u kilku osób. Sprawa była zgłaszana do gminy.
A gmina ma w dupie.
niedługo muchy i myszy będziecie odwozić do utylizacji z tej "poprawności"...
Skoro problem z tymi psami znany był od dłuższego czasu, to dlaczego gmina nie odłowiła ich do tej pory? przecież strzała i okolice mają bardzo dobry układ w urzędzie gminy, każdy o tym dobrze wie. No to żeście ich sobie wybierali, to teraz widzicie jak wam służą i pomagają. A dziś dzień samorządowca to lećcie do nich z bukietaaaaami, czekoladkaaaaaami, podziękowaniaaaami i czym tam jeszcze chcecie, a oni za waszą kasę dobrze się zabawią, bo przecież gmina własnej kasy nie ma, a was i wasze problemy kopną w du..ę. Dobrze wam tak, szkoda tylko tych kur.
500 zł bo nie chciało Ci się wziąć szpadla i zakopać te truchła??? ale jak kto woli...
ludzie cykają, że za wszystko okupant ukarze więc zachowują sie jak w plan-pandemii (powszechna cykoria i pacyfikacja), o wolności na wsi tez dawno zapomnieli (straszne do czego to dalej dojdzie?)
A wy byście oczywiście zakopali przy obejściu. Co to szkodzi. A macie w pokojach wiadra do sr...a? Po co płacić okupantom za kanalizację?