No nie da się ukryć, trochę wypił. Nie za dużo, bo musiał jeszcze wrócić do domu rowerem. W końcu to tylko kawałeczek i to wiejską drogą. Niby nic, ale w dzisiejszych czasach człowiek nigdzie nie może sie czuć całkiem bezpiecznie... I przytrafił mu się prawdziwy pech, można powiedzieć, jeden na milion.
„Za zakrętem stali, rower mu zabrali, chłopcy już się cieszą, rolnik idzie pieszo...”. Niestety, dalej nie było już tak wesoło jak w piosence Andrzeja Rosiewicza. Rolnik z podsiedleckiej gminy, w myśl nowego prawa, trafił przed sąd. Zabroniono mu jazdy na rowerze, bo prawa jazdy nie posiadał. Jego jedynym środkiem lokomocji był właśnie wysłużony jednoślad. Najwyraźniej ukaranemu mężczyźnie trudno się było z rowerem rozstać. Nie wytrzymał i wybrał się nim po zakupy do miasta. A że nieszczęścia chodzą parami, to znowu namierzyli go stróże prawa. Został zatrzymany za to, że przejechał rowerem przez przejście dla pieszych, i to niestety, w poprzek.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!