Reklama

Zabraknie pieniędzy

Aż 157 tysięcy złotych i tylko w październiku, z własnego budżetu, będzie musiał dołożyć Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej do zapowiedzianych przez Ministerstwo Zdrowia podwyżek pensji pracowniczych.

Pieniądze da się z trudem wysupłać ze szpitalnej sakiewki, ale odbędzie się to kosztem szpitala i leczenia pacjentów – zapowiada dyrekcja.
Obiecane niedawno strajkującym lekarzom trzydziestoprocentowe podwyżki, jak zwykle stały się realne tylko na papierze. – Dostaliśmy informację
o pieniądzach, jakie otrzymamy na wypłaty podwyżek, ale po przeliczeniu okazało się, że pieniędzy wystarczy nam tylko na 22 procent podwyżek. Brakujące osiem procent to kwota, której zgromadzenie zostawiono nam do uzupełnienia – mówi dyrektor SPZOZ, Jerzy Kamiński.
Pozornie mała kwota ośmiu procent to w rzeczywistości potężna kwota prawie 160 tysięcy złotych i to tylko w skali jednego miesiąca. Tyle trzeba będzie od  tej pory co miesiąc dopłacać do pensji tysiącu pracownikom zakładu. Według przygotowanych wyliczeń, na  podwyżki potrzeba 650 tysięcy złotych miesięcznie.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości