Reklama

Zaloty z rusztowania

Blok przy Młynarskiej 14 w Siedlcach zmienia się nie do poznania. Ten dawny hotel robotniczy jest już ocieplony, ma nowe drzwi, domofony, ale… W mentalności mieszkańców niewiele się zmieniło.


- To prawda, że są tam już dewastacje? – dopytywał radny Leszek Szymański. Szef wydziału gospodarki komunalnej Stanisław Mrówczyński potwierdził.

- Ja tego nie rozumiem! – westchnął z desperacją naczelnik Mrówczyński. – Drzwi są niszczone, podokiennki wyrywane. Przecież to są koszty, które my wszyscy ponosimy! Ale tam w biały dzień siedzą delikwenci i piją, więc ja pytam, gdzie jest straż, gdzie policja?

Podczas rozmowy okazało się, że niezdyscyplinowani mieszkańcy to nie jedyny problem na miejscu budowy (do budynku dostawiany jest segment z mieszkaniami komunalnymi). W harmonogramie prac pojawiły się opóźnienia, a jakość wykonywanej roboty pozostawia wiele do życzenia.
- Owszem, nie jesteśmy zadowoleni z dotychczasowej pracy wykonawcy – przyznał Stanisław Mrówczyński. – Stanowczo egzekwujemy standardy, ale tam zmieniła się czwarta ekipa budowlana!

Na przyczynę opóźnień pewne światło rzucił Leszek Szymański.
- Bo pracownicy tych brygad, zamiast pracować, to z rusztowań wskakiwali do chałup i zamiast robotnikami, byli kochankami! Proszę się nie śmiać! To dramat! – radny uciszył kolegów obecnych na sesji. – Zamiast pracy, tam były biesiady, stąd opóźnienia! To nie jest śmieszne! To sytuacja skandaliczna i przestępcza. Tam mężowie tych pań byli lub są w więzieniu, kobiety były do wzięcia, więc robotnicy skakali z tych rusztowań!

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości