Od dłuższego czasu nie pojawia się tu nic konkretnego. Zamiast pisać o rzeczach, które dotyczą wszystkich lub większości, muszę czytać o kobiecie, która jechała pod prąd lub o... załatwiających się na głowę przechodniów ptakach. Czemu nikt nie wyjrzy za okno i nie spojrzy na ulice? O około 5 rano, gdy jechałem do pracy, było około - 1 stopnia. W takiej temperaturze bez problemu działa sól drogowa, a na ulicy biało to mało powiedziane.
Ktoś za to pieniążki bierze i mimo że śnieg nie spadł nagle, bo padał już od godzin popołudniowych dnia wczorajszego, służby nie były w stanie nad tym zapanować? Czemu liczą na szczęście, że samo się rozpuści lub ludzie autami rozjeżdżą? A jak stanie się coś poważnego, to zwalają na to, że kierowca nie dostosował prędkości do warunków, panujących na drodze. Nie mówię tu o lokalnych uliczkach, tylko o np.: Sokołowskiej, Warszawskiej, Piłsudskiego, które i tak będą białe, jak będę wracał, jak większość mieszkańców, po pracy do domu. Czy jest ktoś w tym mieście, kto potrafi zadbać o naszych kierowców? Czy już po każdym spływa to, jak po przysłowiowej kaczce?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!