Reklama

Zdrowa, wesoła, towarzyska

Żyje długo, przeżyła dużo – już za nieco ponad tydzień pani Katarzyna Sitnik z gminy Maciejowice będzie obchodzić 105. urodziny.

Gdyby nie słaby słuch, to Katarzyna Sitnik na zdrowie narzekać by nie mogła. I tak nie narzeka – nie odwiedza lekarzy, nie przyjmuje praktycznie żadnych tabletek poza witaminami i czasem proszkiem od bólu głowy. W dodatku ma świetną pamięć, duże poczucie humoru i niesamowitą pogodę ducha. Rozmowa z nią to przyjemność! – Te 105 lat minęło mi jak jeden dzień – śmieje się jubilatka. – Jeszcze teraz bym wstała rano, ubrała się i do roboty poszła.
Pani Katarzyna urodziła się 27 maja 1905 roku w miejscowości Strych w gminie Maciejowice. Dwadzieścia dwa lata później w maciejowickim kościele  wzięła ślub z Janem Sitnikiem. Do tej pory pamięta swoją białą suknię i welon. – Męża miałam dobrego – mówi. Przeżyli ze sobą ponad 50 lat. – Pewnie, że się kłóciliśmy – dodaje ze śmiechem. – Jak to w małżeństwie! Ale potem się godziliśmy i było dobrze.
Państwo Sitnikowie dochowali się czworga dzieci: trzech córek i jednego syna. Jedna z nich zmarła, gdy miała 10 lat. Pani Katarzyna „przeżyła” wszystkie swoje dzieci. Właśnie ich pogrzeby były najtragiczniejszymi chwilami w jej życiu. 105-latka, oprócz dobrych, doskonale pamięta też te trudne chwile w swoim życiu. – Wojna, woda, wojna, woda – tak kiedyś było – wspomina pani Katarzyna. Jubilatka przeżyła dwie wojny światowe i powodzie. Mieszkała bowiem  w Podłężu – miejscowości, które zalewała Wisła.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości