Policjanci rozbili szajkę złodziejska, która poczuła się jak właściciele okradanego domu. Pod dłuższą nieobecność właściciela włamali się do jego domu, a następnie kilkakrotnie okradali zamykając dom na swoją kłódkę.
24 stycznia większość skradzionych rzeczy udało się odzyskać i zwrócić poszkodowanemu.
Policjanci z Posterunku Policji w Sterdyni od jakiegoś czasu interesowali się pewnym domem, którego właściciel od dłuższego czasu przebywał w szpitalu. Wiedzieli, że domem tym "zaopiekowała się" trójka mieszkańców gminy Repki.
Dzięki przypadkowemu świadkowi, udało się przechwycić schowane, ukradzione wcześniej dwa worki z różnymi przedmiotami. Do czasu powrotu ze szpitala poszkodowanego policjanci nie mogli jednak ustalić, czy te przedmioty zostały faktycznie skradzione, czy może wzięte za wiedzą właściciela.
Sprawa nabrała tępa, kiedy poszkodowany wrócił do domu. Okazało się, że nie mógł się do niego dostać. Jego klucz, nie pasował do kłódki, która była przyczepiona przy drzwiach. Zanim zdążył jednak powiadomić Policję, od funkcjonariuszy dowiedział się, co działo się pod jego nieobecność. Okazało się, że z domu zginęło wiele przedmiotów - od telewizora, poprzez sprzęt AGD, RTV, talerze, sztućce, aż po ubrania, narzuty, kasety magnetofonowe i video. Złodzieje systematycznie wynosili wszystko, co znajdowało się w domu.
Policjanci rozpoczęli zatrzymywania wcześniej typowanych sprawców. Niewiele trzeba było czekać, a po krótkiej chwili zatrzymali dwóch z nich. Bracia jechali rowerami.
Obaj byli pijani. Do nich dołączył trzeci kolega. Wszyscy trafili do policyjnych pomieszczeń dla osób zatrzymanych. Tam, po wytrzeźwieniu, przyznali się do kradzieży i wskazali miejsca skradzionych przedmiotów. Niebawem odpowiedzą za kradzieże oraz jazdę w stanie nietrzeźwym.
Oficer Prasowy
KPP Sokołów Podlaski
asp. szt. Sławomir Tomaszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!