Duma! To jedno z określeń, jakie cisną się na usta po kolejnym sukcesie siedleckiej lekkoatletycznej ikony - Marzeny Wysockiej. Nasza utytułowana sportsmenka bierze udział w Mistrzostwach Europy Masters na Maderze. Do srebra w pchnięciu kulą, dorzuciła właśnie złoto w rzucie dyskiem. Brawo, brawo, brawo!
O sukcesie w kuli już informowaliśmy. Marzena Wysocka z wynikiem 11,33 m uplasowała się na drugiej pozycji. Przed sobą miała jeszcze start w swojej koronnej konkurencji, w której odnosiła największe sukcesy podczas czynnej kariery sportowej, czyli rzucie dyskiem. Oczywiście pokazała klasę! Pani Marzena triumfowała z rezultatem 38,31 m. Drugie miejsce zajęła Ukrainka Svitlana Sorochuk (wynik 38,15 m), a na najniższym stopniu podium stanęła Dunka Vivian Krafft Christensen (36,48 m). Rywalizacja odbywała się w kategorii do 55 lat.
O zwycięstwie naszej sportowej legendy poinformował redakcję dyrektor IV Liceum Ogólnokształcącego im. Hetmana Stanisława Żółkiewskiego - Jacek Jagiełło, który nie krył zadowolenia z kolejnego lauru swojej pracownicy. Pani Marzena jest wieloletnią nauczycielką wychowania fizycznego w „Żółkiewskim” i, jak określił ją dyrektor Jagiełło, „kobietą - instytucją tej szkoły”. Gratulujemy!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Parafia Oleksin i wieś Mingosy też są dumne. Talenty pochodzą ze wsi.
Wieś nie szanuje miastowych ludzi i zazdrości im sukcesu.. Proszę nie umniejszać Siedlczanom zasług dla miasta Siedlce.
Wielkie brawa i ogromny szacunek Marzeno. Tak trzymaj.
Dobrze że pochodzi z Siedlec i godnie promuje nasze miasto.
A niby skąd pochodzą mieszkańcy Siedlec w większości z pobliskich wsi. Dziękuję.
Właśnie tak. Zdecydowana większość mieszkańców miasta pochodzi ze wsi. Zwłaszcza po IIWŚ, kiedy siedlczan - Polaków było tylko kilkanaście tysięcy. Przed II WŚ około połowa mieszkańców Siedlec to byli Żydzi. Po wojnie do Siedlec przybyli przesiedleńcy, a potem jak powstały zakłady pracy to ludzie z okolicznych wsi do pracy jako robotnicy. Ci, którzy teraz tak się pysznią tym "mieszczaństwem" niech zajrzą do dowodów osobistych swoich dziadków skąd przybyli. Poza tym czym się różni mieszkaniec Zbuczyna od mieszkańca Siedlec? Niczym. Może tym, że ma lepszy zmysł praktyczny, bo mieszkając na wsi człowiek musi ogarnąć więcej spraw organizacyjnych, czynności manualnych, podczas gdy w mieście miał wszystkie udogodnienia życiowe i nie musiał się starać.
Gratulacje!!! Wielki Szacun!
Jak się zachowują mieszczuchy już wkrótce zobaczymy na cmentarzu parafialnym p.Marzeny. Wjeżdżają na cmentarz samochodami i traktują jako parking. Zaparkuj ty człowieku koło Centum antykultury w Siedlcach!Cud. Ludzie z Siedlec , pracowałam z nimi , zachowują się zarozumiale, choć znam ich korzenie. Tu wólka, tu wola a zarozumiałe to. Wybili się kosztem nas ze wsi.Czasem cała rodzina pracowała aby wykształcić siostrę, która potem nie ma czasu kartofli pomóc wykopać.Taka prawda
Parafia Oleksin i wieś Mingosy też są dumne. Talenty pochodzą ze wsi.
Wieś nie szanuje miastowych ludzi i zazdrości im sukcesu.. Proszę nie umniejszać Siedlczanom zasług dla miasta Siedlce.
Wielkie brawa i ogromny szacunek Marzeno. Tak trzymaj.