Reklama

Żmije niczyje

Żmije i węże, korzystając z wysokiej temperatury i dużej wilgotności, wychodzą ze swoich kryjówek i wygrzewają się w słońcu. Gady zaczęły pojawiać się na drogach i w ogródkach.

Mieszkaniec Okuniewa (gmina Halinów) zadał burmistrz Jolancie Damasiewicz pytanie: Czy w powiecie są jakieś służby, które zajmują się odstraszaniem i tępieniem takich zwierząt? Żmije i węże są pod ścisłą ochroną i żadna ze służb ich tępieniem się nie zajmie. Nawet obawy mieszkańców związane z tym, że szybko rozmnażające się żmije mogą stanowić zagrożenie dla bawiących się dzieci nie są argumentem, by żmije zabijać. Ale wyłapywaniem niepożądanych pełzających stworzeń jakieś służby powinny się zajmować. Tylko jakie?

W przypadku, gdy dzikie zwierzęta, a do takich zalicza się węże i żmije, zagrażają bezpieczeństwu mieszkańców, do szybkiego reagowania wyznaczone są służby, m.in.: straż miejska, pożarna, policja, leśnicy, lekarze weterynarii. - Nie znam się ani na wężach, ani na żmijach - odpowiada powiatowy lekarz weterynarii Cezary Bogusz. - Nie każdy lekarz jest w stanie ocenić, czy dany osobnik jest jadowity, czy nie. Do tego potrzebny jest specjalista. Tak jak do wyłapania ich specjalistycznym sprzętem niezbędny jest ktoś po przeszkoleniu, albo ten, który wie, jak to robić. Ja nie wyślę lekarza do łapania żmij. Poza tym, w sytuacji ogólnego kryzysu, kiedy tnie się nam budżety, a przede mną stoi konieczność zapłacenia rachunków za prąd, nie kupię siatek do łapania gadów.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości