Reklama

Zrób pan badania

To historia z rodzaju tych, kiedy zadajemy sobie w zdumieniu pytanie: to po co jest ta policja? I nie można się oprzeć refleksji, że w niektórych komisariatach powinno rozdawać się kredki, a nie wysyłać funkcjonariuszy na interwencję. Po co kredki? Bo funkcjonariusz nad kolorowanką się nie zestresuje, a obywatel przynajmniej nie będzie miał oczekiwań, że zostanie potraktowany profesjonalnie.


Zatruta kiełbaska

Mieszkaniec  gminy Kotuń powiadomił tamtejszy komisariat, że widział, jak pewien mężczyzna wyrzucił na jego posesji resztki jedzenia polane jakąś substancją.
- To były pokrojone kiełbaski, chleb, a wszystko oblane zielonkawą cieczą. Ewidentnie było to przeznaczone dla mojego psa – opowiada mężczyzna.
Wezwał więc policję. Patrol przyjechał, ale nie przystąpił do żadnych działań.
- A skąd pan wie, że to zatrute? – zapytali podchwytliwie policjanci.
- No, nie wiem, ale to chyba jest do zbadania, prawda? – równie podchwytliwie odpowiedział właściciel psa.
- No to niech pan to zbada, a jak będzie zatrute, to my się tą sprawą zajmiemy – uznali policjanci i odjechali. Zasugerowali nawet, aby pan zawiózł podejrzane kiełbaski do SANEPIDU w celu wykonania toksykologicznych badań.
Rzecznik prasowy siedleckiej KMP Jerzy Długosz tłumaczy:
- Policjanci mogą podjąć czynności, jeśli jest uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. Uzasadnione. A tam nie wiadomo było, czy te odpady są rzeczywiście zatrute.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości