Reklama

Afera po siedlecku

- Należy sprawdzić, jaki udział w aferze hazardowej miał nasz przewodniczący Rady Miasta – uznał siedlecki radny Leszek Szymański. Przypomniał, że gdy rada opiniowała lokalizację salonu gry w Siedlcach, Mariusz Dobijański popierał ją, podczas gdy większość radnych wydała negatywną opinię.

- Salon gier jest monitorowany, więc nie mają do niego wstępu młodzi ludzie, poniżej 18. roku życia – argumentował wówczas przewodniczący Rady Miasta. – To lepsze rozwiązanie, niż stojące wszędzie automaty do gry, nad którymi w rzeczywistości nie ma kontroli.

To zdanie Mariusza Dobijańskiego posłużyło Leszkowi Szymańskiemu do sugestii, że może on być powiązany z aferą hazardową, co zgłosił podczas interpelacji. Przewodniczący Rady Miasta nie zwlekał z ripostą:

- Obawiam się, że miał pan jakieś stosunki z agentem Tomkiem, bo tylko on mógłby mieć takie pomysły.
Leszek Szymański oburzył się, że Mariusz Dobijański próbuje go ośmieszyć, podczas gdy sprawa jest poważna.

- A, to proszę wejść na stronę www.cba.gov.pl , tam są zgłoszenia o popełnieniu przestępstwa, które można wypełniać anonimowo. Proszę je wypełnić – podpowiedział radnemu Mariusz Dobijański. 

Przy okazji wytknął Leszkowi Szymańskiemu fakt, że domagał się on zwolnienia go z pracy podczas spotkania z Kuratorem Mazowieckim (Mariusz Dobijański jest wicekuratorem).

- Kurator powiadomił mnie o tej rozmowie. W obecności wysokich dostojników kościelnych domagał się pan mojego zwolnienia z pracy, bo opowiadam się za lokalizacją przybytku hazardu przy szkole katolickiej.

Nie wiemy, czy Leszek Szymański wypełnił formularz na stronie CBA. (MZ)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości