Reklama

Alma Mater Lukoviensis

17/06/2008 11:44

O utworzeniu w Łukowie wyższej szkoły, a później o budowie dla niej siedziby, głośno było w 2000 roku. W 2004 wydano pozwolenie na budowę i niebawem na części gruntów, użytkowanych przez I LO im. Tadeusza Kościuszki, ruszyła budowa gmachu dydaktycznego.

Po latach budowy nie zakończono, a uczelnie, poza jedną, prywatną, pozamykały swe podwoje, wycofując się z Łukowa.
Inwestycję planowano, gdy u steru władzy w powiecie było PSL. Funkcję starosty pełnił wtedy dawny działacz tej partii, były poseł na Sejm, Jan Szczygielski. Budowa ruszyła, gdy władzę przejęło SLD, a starostą był już Janusz Kozioł.
Historyczna gigantomania
Jak twierdzi starosta, Janusz Kozioł, presja, by w Łukowie utworzyć lokalną uczelnię, była duża. – Taka placówka, poza oczywistymi atutami, takimi jak możliwość uzupełnienia czy zdobycia wykształcenia przez część mieszkańców, niemogących kształcić się poza miejscem zamieszkania, miała przynieść splendor władzom i podnieść prestiż powiatu – słyszymy w retrospektywnej analizie starosty.
Władze powiatu zwracały się do różnych uczelni, działających w regionie, próbując zainteresować je możliwością uruchomienia ich placówek zamiejscowych. W imieniu władz występowali wówczas Krzysztof Tymoszuk i Jan Szczygielski. Rozmowy prowadzono z: Uniwersytetem Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, z Wyższą Szkoła Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie i z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim. Uczelnie były zainteresowane ofertami, lecz stawiały twarde warunki. – Chodziło o lokale, pomoc rzeczową i finansową na początku i później - w utrzymaniu lokali, a nawet naukowców. Nie widziano szans na nauczanie wieczorami i w weekendy w salach szkół średnich. Uczelnie nie oferowały, że otworzą w Łukowie filie, a tym bardziej wydziały zamiejscowe – przypomina J. Kozioł.
W takich okolicznościach za sukces uznano decyzję ówczesnego rektora KUL, ks. prof. Stanisława Wielgusa, który uruchomił w Łukowie Ośrodek Dydaktyczno-Konferencyjny. Placówka ta działała w budynku I LO. Pewien wpływ na to mieli działacze nowo powołanej Fundacji na Rzecz Rozwoju KUL w Łukowie, wśród których znaleźli się m.in.: Władysław Kobielski, Piotr Piwowarczyk, Adam Suchodolski, Bogdan Kucharski i Zbigniew Zemło.
Z tymczasowego rozwiązania (zajęcia akademickie w licealnej auli) nie była zadowolona ani dyrekcja I LO, ani władze KUL-u. Władze powiatu przystąpiły do planowania gmachu godnego terenowej placówki katolickiego uniwersytetu. A planowano z rozmachem. W budynku o kubaturze 16.348 m3 i powierzchni użytkowej 3.880 m2 (przeciętne mieszkanie ma w Łukowie ok. 50-60 m2 pow.) miały się znaleźć sale seminaryjne i wykładowe, aula oraz biblioteka z czytelnią. Wiele miejsca przeznaczono na klatki schodowe i korytarze.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości