Reklama

Ania, co czuje piosenki

Kilka lat temu śpiewała „ze wszystkimi możliwymi i niemożliwymi błędami”, ale już miała w sobie coś ciekawego, przyciągającego uwagę. Teraz warsztat młodej wokalistki jest dużo lepszy, ale urok jej wykonania pozostał.

Anna Przedlacka ma 17 lat i jest uczennicą Liceum Ogólnokształcącego im. B. Prusa w Siedlcach. Swoją przygodę ze śpiewem rozpoczęła w chórze szkolnym. Wtedy jednak nie myślała jeszcze poważnie o śpiewaniu. To przyszło później - w gimnazjum, kiedy poznała nauczyciela muzyki, Macieja Turkowskiego. On ukierunkował ją muzycznie, wprowadził w meandry piosenki poetyckiej. Wkrótce talent, entuzjazm i pracowitość Ani zaprocentowały i zaowocowały pierwszymi sukcesami - wyróżnieniem w Regionalnym Konkursie Piosenki „Mikrofon dla Wszystkich” oraz II nagrodą w Przeglądzie Kolęd i Pastorałek „Zaśpiewam Jezuskowi”. Niedawno do listy swoich osiągnięć dorzuciła kolejne.

Najpierw sięgnęła po I miejsce i nagrodę specjalną w Przeglądzie Poezji Śpiewanej im. Piotra Skrzyneckiego w Mińsku Mazowieckim, a później udało jej się wrócić z wyróżnieniem z Festiwalu Piosenki Literackiej „Jesień Poezji” w Świdniku.

- Ankę poznałem, gdy była w II klasie gimnazjum - wspomina M. Turkowski. Przyszła do mnie z prośbą, żebym zagrał jej na jakiejś szkolnej imprezie. Śpiewała wówczas ze wszystkimi możliwymi i niemożliwymi błędami, ale mimo to było w niej coś ciekawego, przyciągającego wzrok i uwagę słuchacza - dodaje.

Na wygranym przeglądzie w Mińsku zaśpiewała „Ucisz serce” z repertuaru Anny Szałapak i „Balladę o próżności” Piotra Roguckiego. Interpretacje dwóch, zdawałoby się - skrajnie różnych - muzycznych propozycji przekuła w sukces. Jej akompaniator - pianista Piotr Wysocki mówi, że Ania ma to coś, co pozwala jej poczuć piosenkę, zrozumieć tekst i dobrze zinterpretować. Ona sama mówi, że stara się śpiewać takie piosenki, które rozumie. 

- Muszę czuć, wiedzieć, o co chodzi. Inaczej nie zaśpiewam - tłumaczy. A kiedy już czuje, potrafi zaintrygować słuchacza i zbudować klimat występu.

Jeśli chodzi o jej fascynacje muzyczne, to nie są jeszcze do końca ukształtowane. - Nie znalazłam tego jednego gatunku muzyki, który byłby moim ulubionym - przyznaje.

Lubi piosenki, które o czymś mówią, z życiowym tekstem. Czasem podoba się jej jakaś melodia, ale gdy słyszy banalny tekst, traci zapał do słuchania. Na przykład lubi Beyoncé, ale wie, że jej piosenki, to gatunek muzyczny nie na jej głos. - Na razie próbuję wszystkiego, żeby znaleźć coś, co będzie do mnie pasowało. Gatunek, w którym dalej będę się rozwijała - mówi Ania.

Jej największe atuty? - Połączenie naturalnej interpretacji z ciekawą barwą - ocenia Maciej Turkowski. Wspomina też o jeszcze jednej technicznej umiejętności Ani, która bardzo mu się podoba - Płynnie przechodzi z rejestru do rejestru: z otwartego gardła na falset, bez wyraźnych cięć.

Jakie ma plany? W przyszłości, jak każdy młody człowiek, chciałaby zajmować się muzyką. Ale ma świadomość, że niewielu osobom się to udaje. Dlatego stawia głównie na naukę i myśli o psychologii. Oczywiście ze śpiewania nie rezygnuje. 

Maciej Turkowski i akompaniator Ani - pianista Piotr Wysocki cieszą się, że Ania odkryła piękno i zalety ambitnej piosenki artystycznej. - Słucha muzycznych autorytetów, a na próbach i występach jest zwyczajną, ale promieniejącą pozytywną energią dziewczyną - twierdzą zgodnie. Oby jak najdłużej!                                                   

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości