Kiedy chcę włączyć pralkę, muszę odczekać, aż mętna woda w studni opadnie. To udaje się rano, po południu nie ma już mowy o czerpaniu wody do gotowania i prania. Przy ośmioosobowej rodzinie takie życie to koszmar – mówi ze łzami w oczach Jolanta Jabłońska z Nowej Krępy w gm. Sobolew.
Zmęczona latami oczekiwania i zdesperowana, razem z niewielką grupką sąsiadów poszła na wojnę z władzami gminy. Wojnę o wodociąg.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!