Piotrek Sidorowicz pierwszą perkusję dostał od rodziców, gdy miał 6 lat. Już jako 12-latek uderzał w bębny w swoim pierwszym zespole.
Był to rodzinny band z Opola Nowego, założony przez trzech braci Sidorowiczów. Najstarszy, gitarzysta Paweł, miał 16 lat, najmłodszy, wokalista Maciek - 11. Zespół nazywał się Prana. Byli jeszcze dziećmi, ale na scenie zachowywali się jak rasowi rockmani. Potrafili robić show! Wykonywali covery: Linkin Park, Limp Bizkit czy Papa Roach. Szefowie największych wytwórni płytowych w Polsce rozpływali się w komplementach. Rozbudzali w chłopcach nadzieję. Przepowiadali karierę.
Po trzech latach zespół wypracował własny repertuar z pogranicza nu-metalu i hard-core’a. Sidorowiczowie wygrali festiwal w Olecku, koncertowali z Wilkami i Golden Life. Sukcesów nie brakowało. Mimo to żadna wytwórnia nie paliła się do podpisania z nimi kontraktu. Gdy najstarszy z braci wyjechał na studia, wszystko się rozpadło.
Dziś Maciek (student filologii angielskiej) i Paweł (grafik komputerowy) nie mają nic wspólnego z muzyką. Co innego Piotrek. On niezmiennie pozostaje na scenie i konsekwentnie rozwija swój potencjał artystyczny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!