Reklama

Chce wrócić do pracy

„Ustalenia istnienia stosunku pracy” od Urzędu Gminy w Ceranowie domaga się były wójt tej gminy, Mirosław Onyszk. Były wójt złożył pozew w siedleckim Sądzie Pracy. Pierwsza rozprawa odbyła się w środę 23 lutego.

Podczas ostatnich wyborów samorządowych, potyczkę o fotel wójta Ceranowa Mirosław Onyszk przegrał ze swoim pracownikiem – Krzysztofem Młyńskim. Sprawujący funkcję wójta przez dwie ostatnie kadencje M. Onyszk dostał niewiele ponad 38 procent głosów. Pozostałe głosy otrzymał 27-letni Krzysztof Młyński.
Obaj pretendenci do fotela wójta nie ukrywali, że mają zupełnie inną wizję zarządzania gminą. Różniło ich nie tylko spojrzenie na sprawy gminy. Dzieliło ich wiele więcej – mentalność, doświadczenie zawodowe. Bez wątpienia łączyło ich jedno – ścieżka kariery zawodowej. Przed rozpoczęciem szefowania Urzędowi Gminy, obydwaj pracowali na tym samym stanowisku – inspektora do spraw obrony cywilnej.

Mirosław Onyszk zajmował to stanowisko przez 18 lat. Kiedy poprzedni wójt Henryk Truszkowski przeszedł na emeryturę, M. Onyszk postanowił kandydować. Na swoim dotychczasowym miejscu zatrudnił młodego studenta, mieszkańca gminy Krzysztofa Młyńskiego. Po upływie dwóch kadencji, przegrał wybory właśnie z nim.
M. Onyszk od razu po przegranej w wyborach zachorował. – Zawsze miałem problemy z nadciśnieniem. Teraz miałem trochę stresów, ciśnienie bardzo mi się podwyższyło – tłumaczy. Na zwolnieniu lekarskim jest do dziś.
Wybory odbyły się 21 listopada 2010 roku i w przypadku gminy Ceranów rozstrzygnęły się już w pierwszej turze. – 2 grudnia dostałem pocztą moje świadectwo pracy z Urzędu Gminy. Okazało się, że zostałem zwolniony, a moje stanowisko pracy zostało zlikwidowane – mówi M. Onyszk.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości