Powszechnie określa się je mianem "biduli" i można powiedzieć, że ta nazwa mówi wszystko. Domy dziecka nigdy nie cieszyły się najlepszą opinią. Zawsze kojarzyły się raczej z "zimnym chowem", niż choćby z namiastką prawdziwego domu.
W Europie Zachodniej taka instytucja nie jest praktycznie znana. Także w naszym kraju od dawna mówi się, jeśli nie o całkowitej likwidacji, to o głębokiej reformie domów dziecka. Nawet ostatnio pojawiła się taka inicjatywa. Zakładano, że domy dziecka mogą mieć tylko niewielką liczbę wychowanków. Zmieniony miał być system funkcjonowania placówek - na zdecydowanie bardziej rodzinny. Z tych zapowiedzi dotychczas nic nie wyszło, bo nie tylko o samą reorganizację chodzi, ale przede wszystkim o związane z nią pieniądze.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!