- Gdybym miała 20 kilogramów więcej, byłabym dla Afrykanek ładniejsza, a moje dzieci szczęśliwsze, bo mogłabym je nosić w chuście na plecach. Niestety nie mam wystarczająco dużej pupy, więc dzieci by z pleców zjechały. Tym bardziej tamtejsze kobiety nie mogły zrozumieć, dlaczego biegam codziennie na siłownię i nie jem już po godzinie osiemnastej – wspomina swe afrykańskie znajome pisarka Agnieszka Podolecka, autorka książki „Za głosem sangomy”. Tak, kanony piękna na Czarnym Lądzie rządzą się swoimi prawami.
Agnieszka Podolecka urodziła się w Sri Lance (choć wtedy to był jeszcze Cejlon), potem część dzieciństwa spędziła w Pakistanie, gdzie pracował jej ojciec, chemik i wielki pasjonat innych kultur. Po powrocie do Polski, w rodzinie nadal panował duch umiłowania innych kultur, religii, światopoglądu, co zaowocowało przy wyborze studiów: orientalistyka. Święte księgi indyjskie czytała w sanskrycie. A potem... przyszedł ten moment, kiedy na podjęcie życiowej decyzji miała tylko jedną noc! Jedna noc do wspólnego namysłu, czy mąż ma podjąć kilkuletnią pracę w Afryce. Decyzja zapadła w ciągu godziny. Tak znalazła się w RPA.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!