Już jutro, 17 maja na imprezie "Motowiosna" w Siedlcach będzie można usłyszeć największe przeboje grupy Kombi Łosowski, m.in. „Słodkiego Miłego życia” „Nasze rendez-vous” i „Black and white”. Zespół zagra też 29 czerwca podczas Dni Gminy Zbuczyn.
W latach 80. ubiegłego wieku Sławomir Łosowski koncertował z zespołem Kombi w Maroku. Ów występ spotkał się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem publiczności, a Marokańczycy wołali na niego: „Kojak”...
– Dla muzułmanów ogolony facet stanowił ciekawostkę, a serial z łysym policjantem był widocznie wcześniej emitowany w Maroku. Poza weekendowymi występami w klubie zagraliśmy kilka koncertów w większych miastach. Przyjęcie było zaskakująco bardzo dobre. Publiczność nie znała ani jednego utworu, a mimo to bawiła się świetnie. W Maroku między innymi skomponowałem utwór „Casablanca – ramadan” – wspomina artysta.
Reklama
A w byłym Związku Sowieckim powstały akordy do nieśmiertelnego hitu „Słodkiego, miłego życia”. – Tak, to było w okresie, gdy umarł Breżniew (10 listopada 1982 r.) i ogłoszo no żałobę. Przerwano nam trasę, więc siedząc kilka dni w hotelu, zabrałem moje instrumenty do pokoju i pogrywałem sobie oraz rysowałem moje grafiki (talent odziedziczył po ojcu, który był rzeźbiarzem – przyp. aut.). Wtedy skomponowałem „Słodkiego, miłego życia”, „Błękitny pejzaż” i „Cyfrową grę” – mówi Sławomir Łosowski.
Zespół Kombi powstał w 1976 r., ale wcześniej (od 1969 r.) działał pod nazwą Akcenty. W pierwszym okresie działalności wykonywał muzykę z pogranicza rocka, bluesa i jazzu. Dopiero potem skierował się w stronę synthpopu, który narodził się pod koniec lat 70. w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Gitary zostały wtedy zamienione na syntezatory, a światowe listy przebojów zaczęli pobijać tacy artyści, jak: Howard Jones, Nick Kershaw oraz grupy Depeche Mode i Ultravox. W latach 80. ubiegłego wieku synthpop dotarł również do Polski. Ale ponieważ na syntezatory stać było tylko najbogatszych, nagrania w tym stylu realizowały jedynie wielkie gwiazdy w rodzaju Kombi, Dwa Plus Jeden (w schyłkowym okresie działalności przebój „Wielki Mały Człowiek”) czy Lombardu („Kryształowa”). Z czasem dołączali kolejni artyści, m.in. tajemniczy Kapitan Nemo („Zimne kino”) i zespół Klincz („Jak lodu bryła”), a nawet Urszula („Podwórkowa kalkomania”).
Założyciel Kombi, Sławomir Łosowski, z wykształcenia elektronik, w latach 80. eksperymentował ze sprzętem, przerabiał syntezatory w poszukiwaniu nowych, unikalnych brzmień. Dziś uważa, że był to dobry okres w muzyce we wszystkich ówczesnych elektronicznych nurtach. A było ich trochę. Co ciekawe, sam Łosowski w latach 80. gustował głównie w elektrycznym amerykańskim jazzie (Joe Zawinul).
– Nie kupowałem płyt artystów spod znaku synthpop czy new romantic. W Polsce najbliżej mi było do Lombardu i Marka Bilińskiego, bo wielokrotnie wspólnie występowaliśmy. Zawsze wzbudzali i wzbudzają u mnie sympatię. Ale wszyscy graliśmy zupełnie co innego. Dzisiaj, jak wiadomo, istnieją dwa zespoły o zbliżonych nazwach Kombi Łosowski i Kombi (Grzegorz Skawiński, Waldemar Tkaczyk). Zwaśnieni artyści na koncertach wykonują te same piosenki, tyle że w różnych składach osobowych. W wykonaniu jednych i drugich można usłyszeć „Słodkiego, miłego życia”, choć członkowie obu zespołów tego życia sobie nawzajem nie umilali.
Obecnie w zespole Kombi Łosowski na perkusji gra Tomek – syn Sławomira. Kiedy zapytałem go o muzykę grupy Kombi z lat 80. odpowiedział: – Jestem przekonany, że gdyby ten zespół działał w warunkach kraju cywilizowanego, a nie w komunie, byłby popularny na całym świecie, podobnie jak Depeche Mode czy Fletwood Mac... Pamiętajmy, że w tamtych czasach nic nie było. Nie było porządnych instrumentów, studiów nagraniowych, nie wspominając o papierze toaletowym etc.
Szczególną rolę przypisuje swojemu tacie Sławomirowi Łosowskiemu, liderowi grupy. – To on miał wizję muzyki i jak na tamte lata – nowoczesnego, rewolucyjnego brzmienia – podkreśla.
Największe przeboje grupy Kombi Łosowski, m.in. „Słodkiego Miłego życia” „Nasze rendez-vous” i „Black and white” będzie można usłyszeć na żywo 17 maja w Siedlcach (na imprezie „Motowiosna”) i 29 czerwca podczas Dni Gminy Zbuczyn.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziękuję za bardzo ciekawy artykuł opisujący losy Kombi, te znane i te nie znane (Moskwa). Prosze o więcej takich artykułów przy okazji występów różnych gwiazd. To bardzo ważne dla kształtowania wiedzy o kulturze czytelników Tygodnika. P.S. Nie zgadzam się z jedną z wypowiedzi młodego Łosowskiego: "gdyby nie komuna to hoho". Uważam, że - zgodnie z tym co uważa Jacek Cygan - gdyby wtedy granice były otwarte to nie koniecznie Kombi by wypłyneło w Świecie, co - być może - Depeche Mode by nie pozwolił zaistniec sprzedażowo Kombi w Polsce (sprzedając "miliony" swoich płyt i kaset).
Branża muzyczna czyt. Norbi - Kobiety są gorące... Artyści jednego utworu i jazda po całości na sentymentach, oczywiście nie biję pijany do KOMBI. A przykładowo taki Andrzej Mogielnicki napisał większość tekstów do utworów Lady Pank (to tylko przykład jeden z wielu). Dziś muzyka to kopia tego co już kiedyś zostało nagrane, tylko powielone w innym rytmie i tonacji, a dzisiejsze utwory muzyczne są zapominane bo za rok powstaną kolejne "hity", o których nikt nie będzie pamiętał za bodajże 3-5 lat. Hymnem p0lski za to powinna być "Bogurodzica"...
aha
Wow, bardzo ciekawy artykuł! Gratuluję autorowi!
Wcale się nie dziwię, że dwa zespoły o tej samej nazwę spewają piosenkę "Słodkiego, miłego życia" i są skuceni, bo ta piosenka nie była napisana "... w okresie, gdy umarł Breżniew (10 listopada 1982 r.)...", jak tutaj jest podane, słowa tej piosenki zostali napisane później, nie w Moskwie, tylko w Polsce i całkowicie innym człowiekiem( nie Polakiem, tylko Rosjanką mieszkającą w Polsce), która i wymyśliła nazwę zespołu "Kombi" i napisała w swoim dzienniku dla niego cały zestaw piosenek dla wykonania (cały repertuar)
Gra i śpiewa zespół cholewa
Najlepszy zespół z tamtych czasów to Mannam przepiękne teksty o miłości wietrze liściach ptakach ludziach planetach pogodzie piekne opowieści Cora najlepsza
Jeden zespół jest przez jedno "i" drugi przez dwa"ii" pisane na końcu. Nie ma Kombi Łosowskiego... Kombi Skawińskiego. Eh....
Bzdury, Panie... Kombi istniało od 1975 do 2003, a w zasadzie do połowy lat 90 (po czym zawiesiło działalność). W 2003, po rozpadzie O.N.A. Skawiński z ekipą utworzyl Kombii, więc Łosowski strzelił focha i w 2004 utworzył swój nowy zespół, początkowo nazwany jego nazwiskiem, potem próbował przywrócić nazwę Kombi, ale Skawiński pierwszy zarejestrował znak towarowy. W rezultacie Kombii śpiewa o Pokoleniach i Śladach, a Łosowskiemu został Zbuczyn i playback na sylwestrze republiki...
A mylisz sie: Kombi - stara nazwa - nikt nie może używać Kombii - Skawiński i Tkaczyk Kombi Łosowski - Łosowski i syn
Bardziej bym się ucieszył jak by na MotoWiosne przyjechał zespól Kombii z panem Grzegorzem Skawińskim i Waldemarem Tkaczykiem, z przyjemnością wielką wybrał bym się aby ich ponownie zobaczyć, bo na to kombi co ma przyjechać nie mam najmniejszego zamiaru się wybierać, nie daze sympatii do członków tego zespołu!
Dziękuję za bardzo ciekawy artykuł opisujący losy Kombi, te znane i te nie znane (Moskwa). Prosze o więcej takich artykułów przy okazji występów różnych gwiazd. To bardzo ważne dla kształtowania wiedzy o kulturze czytelników Tygodnika. P.S. Nie zgadzam się z jedną z wypowiedzi młodego Łosowskiego: "gdyby nie komuna to hoho". Uważam, że - zgodnie z tym co uważa Jacek Cygan - gdyby wtedy granice były otwarte to nie koniecznie Kombi by wypłyneło w Świecie, co - być może - Depeche Mode by nie pozwolił zaistniec sprzedażowo Kombi w Polsce (sprzedając "miliony" swoich płyt i kaset).
Branża muzyczna czyt. Norbi - Kobiety są gorące... Artyści jednego utworu i jazda po całości na sentymentach, oczywiście nie biję pijany do KOMBI. A przykładowo taki Andrzej Mogielnicki napisał większość tekstów do utworów Lady Pank (to tylko przykład jeden z wielu). Dziś muzyka to kopia tego co już kiedyś zostało nagrane, tylko powielone w innym rytmie i tonacji, a dzisiejsze utwory muzyczne są zapominane bo za rok powstaną kolejne "hity", o których nikt nie będzie pamiętał za bodajże 3-5 lat. Hymnem p0lski za to powinna być "Bogurodzica"...
aha