Coraz głośniej o „Gwiazdozbiorze” Tomka Markiewicza. W ubiegłym tygodniu autor spotkał się z czytelnikami na Uniwersytecie Gdańskim oraz w Centrum Książki w Olsztynie. Spotkania relacjonowało radio RMF FM.
Nasz redakcyjny kolega Tomasz Markiewicz od paru miesięcy przemierza setki kilometrów ze swoją książką „Gwiazdozbiór”. W ubiegłym tygodniu zawitał do Gdańska oraz na Warmię i Mazury. Najpierw był Olsztyn, a tam - spotkanie w Kawiarni Literackiej Centrum Książki, należącej do Książnicy Polskiej. Kogóż tu przed Tomkiem nie było? William Wharton, prof. Jerzy Bralczyk, Katarzyna Grochola... Sami znani i sławni. - Kiedy wszedłem do sali, część osób trzymała już w rękach „Gwiazdozbiór”. Resztę musiałem do tego przekonać. A na to jest tylko jedna metoda: rzetelna wiedza i solidne przygotowanie. Staram się tak opowiadać o gwiazdach, by dodać im jeszcze większego blasku. I to działa! - zdradza Markiewicz. W Olsztynie też zadziałało. Tomek nie zawiódł się na czytelnikach - były wspólne zdjęcia, kolejki po książki, autografy.
Większe wyzwanie czekało na niego w Gdańsku. O świecie show-biznesu opowiadał na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. - Widząc wypełnioną publicznością ogromną aulę uniwersytecką, pomyślałem: „ja chyba śnię”. Poczułem się jak profesor wygłaszający wykład - wspomina Tomek.
A opowiadał m.in. o tym, dlaczego tak trudno polskim artystom zrobić karierę za granicą. Przywoływał nazwiska gwiazd polskiej estrady, które zdobywały najwyższe laury na prestiżowych zagranicznych festiwalach: Anny German, Zdzisławy Sośnickiej i Urszuli Sipińskiej. - To laureatki festiwali w San Remo, Tokio czy Meksyku. Zdarzało się, że na tych samych imprezach w szranki konkursowe stawały dzisiejsze ikony muzyki rozrywkowej, np. Demis Russos, i... wracały do domu bez nagród. A Polki wręcz przeciwnie. To były wspaniałe sukcesy - mówił Markiewicz. I cytował słowa Zbigniewa Wodeckiego. „Każdy, kto zachwycał się partią Evity w wykonaniu Madonny, powinien usłyszeć ten utwór w interpretacji Zdzisławy Sośnickiej. Różnica jest kolosalna. Cały problem w tym, że Madonna urodziła się w Detroit, a Sośnicka w Kaliszu”.
Na Uniwersytecie Gdańskim książka Tomka Markiewicza sprzedawała się jeszcze lepiej niż w Olsztynie. Tymczasem przed autorem „Gwiazdozbioru” kolejne spotkania autorskie - m.in. w Krakowie, Opolu i Sopocie (te ostatnie w ramach imprez towarzyszących popularnym festiwalom piosenki). (red)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!