Henryka Krzyżanowska przez 56 lat pracowała jako fryzjerka. Przez dekady prowadziła zakład fryzjerski obok siedleckiej katedry. Gdy przeszła na emeryturę, nie mogła sobie znaleźć miejsca. Bezczynność przynosiła smutek.
– Babcia siedziała w oknie i patrzyła przed siebie – mówi jej wnuczka, Justyna Kośmider. – Bardzo tęskniła za zakładem. Wcześniej ani razu nie była na urlopie czy zwolnieniu lekarskim. Praca była jej życiem.
7 grudnia Henryka Krzyżanowska zmarła. Gdy podaliśmy tę informację, odezwało się wiele osób, które pamiętały chyba najbardziej znaną siedlecką fryzjerkę. W ciepłe dni zawsze pracowała przy otwartych drzwiach. Jej pracę można było podglądać z ulicy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!