Reklama

Hołd serdeczny

Nie lubiłem czytać, ale nie należałem pod tym względem do wyjątków w mojej klasie. Za to pazerny byłem (jak wszyscy wówczas) na oglądanie telewizji, co w końcówce lat sześćdziesiątych było rozrywką tyleż wyszukaną, co trudno dostępną. (Na mojej ulicy były dwa odbiorniki, gdy domów ze dwadzieścia). Radość nie miała granic, gdy od czasu do czasu udawało się pogapić w akwarium z ruchomymi obrazami. Nie pamiętam, kiedy pierwszy raz zobaczyłem program „Ekran z bratkiem”. Pamiętam zaś, że zakończył się on filmem o niewiarygodnych przygodach Marka Piegusa. Był to, niestety, któryś tam odcinek. Treść filmu zachwyciła mnie; „Ech, żeby mnie się coś takiego przytrafiło!” – pomyślałem. Na szczęście prowadzący „Ekran…” Maciej Zimiński przypomniał, że serial powstał w oparciu o powieść Edmunda Niziurskiego. Następnego dnia byłem w szkolnej bibliotece. Książka, owszem, była, ale to była łatwiejsza część sukcesu – trzeba było ją jeszcze przeczytać…

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama