Firma budująca żelechowski ratusz grozi, że jeśli nie dostanie pieniędzy za część wykonanych już robót, zejdzie z placu budowy. W urzędzie mówią o tym, że powoli przygotowują się do usunięcia wykonawcy z tej inwestycji.
Dla działającej od 33 lat firmy oznaczałoby to upadłość i konieczność płacenia milionowych odszkodowań. Dla miasta – wydłużenie prac i konieczność funkcjonowania z rozgrzebaną budową znajdującą się pośrodku rynku.
Od prawie miesiąca na budowie żelechowskiego ratusza nie dzieje się nic. Tymczasem zgodnie z umową, jeśli przerwa trwa dłużej niż 30 dni, inwestor może usunąć wykonawcę z placu budowy. Powodem przestoju, zdaniem burmistrz Żelechowa Mirosławy Miszkurki, jest to, że radni nie chcą zapłacić za już wykonane prace. Radni odpowiadają, że winna jest burmistrz, która podpisała złą umowę z wykonawcą.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!