Nie wiem, czy każde spotkanie Jacka Cygana z publicznością składa się na tak zabawną sekwencję dialogów, ale w Siedlcach wszystko idealnie zatrybiło: było wyczucie, był klimat i …świetny kont(r)akt z włodarzem.
Jacek Cygan to jedna z tych postaci polskiej kultury, których przedstawiać właściwie nie trzeba. Autor setek piosenek, poeta, prozaik i mistrz słowa. Od lat obecny w zbiorowej wyobraźni dzięki tekstom, które wszyscy znamy, nawet jeśli nie zawsze pamiętamy, że to właśnie on je napisał (dla przykładu: „To nie ja” – Edyta Górniak, „Wypijmy za błędy” – Ryszard Rynkowski, „Łatwopalni” – Maryla Rodowicz).
Spotkanie zorganizowała 5 lutego Miejska Biblioteka Publiczna w Siedlcach. Wydarzenie prowadziła dyrektor książnicy, Ewelina Raczyńska. Choć miało ramy klasycznego spotkania autorskiego, szybko przerodziło się w rozmowę toczącą się własnym rytmem – raz śmieszną, raz refleksyjną.
By słowo przemawiało do milionów
Na początku Cygan poinformował uczestników o zbliżającej się premierze swojej nowej piosenki z zespołem Perfect, zatytułowanej „Liczba Pi”. Wyjaśnił, że chciał, aby utwór opowiadał o czymś ważnym, bo – jak zauważył – jako naród jesteśmy podzieleni. Pierwsze i ostatnie słowa piosenki brzmią: „Każdy ma swoją własną prawdę. Każdy ma swoją liczbę Pi”. Cyganowi zależało, aby przesłanie utworu skłaniało do refleksji, że różnice w spojrzeniu na świat nie powinny być zarzewiem sporów, ale okazją do zrozumienia i empatii. (...)
W kotka i myszkę
Mówiąc o kulisach powstania piosenki „Pokolenie”, Jacek Cygan wspomniał o… napoju „procentowym”. Pani dyrektor od razu przyznała, że na stoliku jest tylko woda i zapewne dlatego prowadzenie nie za bardzo jej wychodzi (co było oczywiście jedynie kokieterią, bo radziła sobie świetnie!). Za chwilę dodała z uśmiechem: – Nie postawiłam, bo na sali jest pan prezydent.
I wtedy się zaczęło. Cygan, spoglądając w stronę wiceprezydenta Macieja Nowaka, stwierdził: – Panie prezydencie, jak pana nie będzie, przyjadę znowu!
Nowak natychmiast udzielił dyspensy. Pani dyrektor zaś z rozbrajającą miną dodała: – Dyspensa nic nie da, bo ja na taką okoliczność nie byłam przygotowana!
Sala wybuchła śmiechem. Na tym żarty z włodarzem się jednak nie skończyły. Wtrąćmy tylko, że jednym z głównych wątków spotkania była promocja najnowszej książki Jacka Cygana „Ciao Goethe! Śladami Goethego w Italii”. Sama promocja okazała się bardzo udana – książka wyprzedała się w kuluarach na pniu, a kolejka po autografy w jej egzemplarzach była wyjątkowo długa.
Bardzo udany był również jeden z dialogów… – Goethe zwiedził Włochy przez 2 lata. Ja, podążając jego śladami, potrzebowałem 15 lat. Ale Goethemu płacił książę… – rzucił Cygan, znowu spoglądając w stronę wiceprezydenta Nowaka. Pani dyrektor, kontynuując wątek, zaproponowała, by jej gość stał się „młodym stypendystą” miasta Siedlce. Cygan wtórował: – Jako ojciec tego miasta, może mi pan mówić „synu”. Maciej Nowak szukał jeszcze bezpiecznego wyjścia z tej sytuacji: „Nie wiem, co na to moja żona…”
– Będzie zachwycona – zapewnił mistrz słowa. (...)
Cały tekst w papierowym wydaniu TS z 18 lutego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Wypijmy za błędy..." - Rzekli wyborcy PiSuaru, Platfusów, Konfidenów, SreeLde, Polska 2069 czy innego planktonu nic nie znaczącego politycznego... Amen!
"Wypijmy za błędy..." - Rzekli wyborcy PiSuaru, Platfusów, Konfidenów, SreeLde, Polska 2069 czy innego planktonu nic nie znaczącego politycznego... Amen!