Policja wyjaśnia okoliczności pobytu burmistrza Marcina Jakubowskiego oraz posłanki Teresy Wargockiej 10 kwietnia na wyłączonym z użytku z powodu epidemii skwerze Kaczorowskiego.
Mimo że zdarzenie miało miejsce ponad miesiąc temu - w 10. rocznicę katastrofy smoleńskiej - nadal budzi emocje. Burmistrz Mińska, Marcin Jakubowski, i posłanka Teresa Wargocka złożyli ( osobno) wiązanki kwiatów przed mińskim pomnikiem ofiar z 10 kwietnia 2010 r. Rzecz w tym, że skwer, podobnie jak parki, bulwary czy promenady, był wówczas zamknięty dla mieszkańców.
Zarówno burmistrz, jak i posłanka tłumaczyli, że nie złamali żadnych przepisów. Według nich wprowadzone przez rząd obostrzenia nie dotyczą wykonywania obowiązków służbowych.
O całej sprawie pisał w kwietniu portal onet.pl. „ Okazuje się, że policja nie zamierza ścigać między innymi parlamentarzystki z PiS, która była dziś rano na skwerze w Mińsku Mazowieckim, mimo iż obowiązuje tam zakaz wstępu. Innym grożą wysokie kary” - relacjonował. A jeden z tekstów opatrzył nagłówkiem „Policja umywa ręce”.
Czy rzeczywiście?
- Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim wyjaśniają okoliczności pobytu osób, które w dniu 10 kwietnia przebywały na wyłączonym z użytku skwerze Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego przy zbiegu ul. Bankowej i Warszawskiej. Czynności w tej sprawie trwają i prowadzą je funkcjonariusze zespołu wykroczeń - informuje Marcin Zagórski- oficer prasowy mińskiej policji.
TOMASZ MARKIEWICZ
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!