On cały czas trzyma rękę na gryfie, ona nie przestaje śpiewać, odkąd zaczęła chodzić do przedszkola. Choć mają inne gusty muzyczne, razem słuchają Guns N’Roses. Julia Mlonek i Kacper Lechicki to uroczy duet.
Kacper jest fanem ciężkiej muzyki. W meandry rocka wtajemniczył go tata. Chłopak od najmłodszych lat poznawał najprzedniejszą klasykę, od Pink Floyd, przez Led Zeppelin, po AC/DC. Jednak prawdziwy zwrot akcji nastąpił, gdy usłyszał Slasha- gitarzystę zespołu Guns N’Roses. Cylinder, burza włosów na głowie i...jedne z najbardziej rozpoznawalnych solówek lat 90., wyciskane z Gibsona Les Paul. „Co za gość!” - pomyślał Kacper i zapragnął być taki jak on.
Kacper doskonale wie, że w tym fachu liczą się umiejętności, poparte rzetelną wiedzą i latami ćwiczeń. Że muzyk to ktoś, kto od dziecka podporządkowuje wszystko opanowaniu instrumentu. Dlatego cały czas trzyma rękę na gryfie... I nie puszcza.
Julia Mlonek zaczęła śpiewać już w przedszkolu. Potem uczęszczała na próby chóru i śpiewała w scholi. Obecnie szkoli swój głos i poszerza jego skalę na lekcjach indywidualnych. Nabyta technika i skala głosu pozwalają jej z łatwością osiągać wysokie dźwięki.
W połowie lutego wzięli udział w II Walentynkowym Festiwalu Piosenki Miłosnej, który odbywał się w Strzale.Zaprezentowali piękną balladę „True Colours”, wylansowaną w latach 80. przez Cyndi Lauper, ale znaną także z wykonań Evy Cassidy czy Phila Collinsa. Wymarzony repertuar, jakby napisany dla nich. „Prawdziwe barwy” oczarowały jurorów. Julia i Kacper otrzymali I nagrodę.
* Cały tekst w najbliższym wydaniu Tygodnika Siedleckiego ( od środy w kioskach)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!