Reklama

Juz sie nie poklóca

02/03/2004 00:00
Tragicznie zakonczyla sie klótnia malzenstwa z Lukowa. 45-letni M.C. zmarl, a jego o cztery lata mlodsza zona oraz ich dwaj synowie trafili do lukowskiego szpitala. Stan kobiety jest bardzo ciezki. Tragedia rozegrala sie wieczorem w niedziele 29 lutego przy ul. Zakolejnej. O awanturze w domu policje telefonicznie zawiadomil 17-letni syn panstwa C. Kiedy funkcjonariusze udali sie na miejsce, przed domem zobaczyli poparzona kobiete. Wezwali pogotowie. W tym samym momencie zauwazyli, ze z domu wydobywa sie dym. Chwile pózniej zjawila sie straz pozarna. - Strazacy przystapili do przeszukania pomieszczen i znalezli wewnatrz nieprzytomnego poparzonego mezczyzne, który mial rany klute klatki piersiowej - mówi rzecznik strazy pozarnej Szczepan Golawski. Mezczyzna mimo prób reanimacji zmarl. Jego zona w ciezkim stanie trafila na oddzial anestezjologii i intensywnej terapii SPZOZ w Lukowie. Oprócz oparzen zewnetrznych ma poparzenia ukladu oddechowego. Dwaj synowie: 17-latek i 5-latek trafili na oddzial dzieciecy. Mlodszy ma poparzona reke. Policja prowadzi sledztwo, które ma ustalic, co bylo przyczyna tragedii.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości