Nasz region, delikatnie mówiąc, nie ma tradycji wioślarskich. To sport prawie tak egzotyczny jak curling. Tymczasem doczekał się reprezentantki Polski! Pochodząca z Wólki Kamiennej Kamila Jasińska poleciała na Mistrzostwa Świata w wioślarstwie, które w dniach 21-28 września odbywają w Szanghaju. Jest jedną z najlepszych wioślarek z Polsce, choć przygodę z tym sportem rozpoczęła dopiero na studiach.
Droga na skróty
- Można to trochę nazwać drogą na skróty – śmieje się sympatyczna sportsmenka. - W tej przyśpieszonej sportowej ścieżce jestem wyjątkiem. Koleżanki z kadry wioślarstwo trenują od wielu lat, pokonały wszystkie szczeble rozwoju od juniora, przez młodzieżowca, do seniora. A ja pierwszą styczność z tym sportem miałam dopiero na studiach. Będąc studentką trzeciego roku na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie dowiedziałam się o naborze do sekcji wioślarskiej. Chciałam się przekonać, czy to dla mnie. Poszłam na jeden trening, potem drugi, trzeci... i wciągnęłam się na maksa!
Co Kamilę urzekło?
- Bardzo podoba mi się złożoność wioślarstwa. Wymaga siły, wytrzymałości, dynamiki, a zarazem jest bardzo techniczne. To sport drużynowy, w którym dobra atmosfera w ekipie jest nie tyle mile widziana, co wręcz obowiązkowa. Dodatkowo daje mi możliwość „wyżycia” się na treningu, gdyż zajęcia są intensywne i wymagające. A jestem osobą, która potrzebuje rozładować nadwyżkę energii – opowiada sportowa chluba gminy Zbuczyn.
Szybko poszło!
Kamila trenuje wioślarstwo zaledwie od czterech lat. Jak to możliwe, że w tak krótkim czasie osiągnęła reprezentacyjny poziom?
- Ten rok jest dla mnie przełomowy. Wcześniej startowałam na poziomie akademickim, zarówno w wioślarstwie klasycznym, na łodzi na torze regatowym, czy na ergometrach. Zdobyłam kilka medali Akademickich Mistrzostw Polski. W styczniu wzięłam natomiast udział w Mistrzostwach Polski seniorek na ergometrze, gdzie zajęłam piąte miejsce. Zostało to dostrzeżone przez trenerów kadry, którzy powołali mnie na zgrupowanie. I nagle wszystko nabrało rozpędu. Wspólnie z koleżanką wygrałyśmy Centralne Kontrolne Regaty Otwarcia Sezonu. Potem znalazłam się w składzie polskiej ósemki ze sternikiem na regaty w belgijskim Gent. Następnie nasza osada zajęła szóste miejsce w Mistrzostwach Europy w Płowdiw w Bułgarii i piątą lokatę na Pucharze Świata w szwajcarskiej Lucernie. A teraz lecę na mistrzostwa świata. Szybko poszło! - mówi uśmiechnięta wioślarka.
Czy powołanie na MŚ w Szanghaju było dla naszej sportsmenki zaskoczeniem?
- Będąc w kadrze i po przejściu pełnego cyklu treningowego, można powiedzieć, że spodziewałam się nominacji. To wydawało się naturalne. Ale pierwsze powołanie na zgrupowanie bardzo mnie zaskoczyło. Nie miałam przeszłości wioślarskiej, nie byłam rozpoznawalna w środowisku, a trenerzy bazując na moich wynikach, a tak naprawdę na rezultacie podczas jednych zawodów, postanowili dać mi szansę. Robię wszystko, żeby udowodnić, że nie jestem w tym miejscu przypadkowo – wspomina Kamila.
Koń pociągowy
Pochodząca z Wólki Kamiennej sportsmenka startuje w konkurencji ósemki wioślarskiej ze sternikiem.
- To najliczniejsza pod względem ilości zawodników w łodzi ze wszystkich konkurencji. Jest osiem osób wiosłujących i niewiosłująca, ale pełniąca bardzo ważną w tym wszystkim rolę – sterniczka, która wszystko koordynuje. Ona jedyna jest ustawiona przodem do ruchu łodzi. Musi pilnować, żeby nasza praca była płynna, ale też mieć oko na poczynania przeciwniczek. Można ją określić jako „mózg całej operacji”. Łodzie ścigają się na dystansie dwóch kilometrów. Do finału przechodzi sześć najlepszych osad – opowiada 26-latka i tłumaczy, jaka jest jej rola w zespole: - W łodzi mamy cztery wiosła lewe i cztery prawe. Ja jestem „prawym wiosłem”, siedzę na piątej „dziurze”. Ta pozycja nazywana jest „siłą napędową” albo „koniem pociągowym”. Zazwyczaj na środku siadają najsilniejsze osoby, ale w naszej drużynie siły są raczej równo rozłożone.
Nie brać jeńców
Z jakim nastawieniem polska ekipa wyleciała do Chin?
- Będziemy walczyć o najwyższe cele. Planem minimum jest finał. Konkurencja ósemki kobiet ze sternikiem wraca do polskiej reprezentacji po 16 latach. Jesteśmy jedną z najmłodszych ekip w stawce, ale ambicji nam nie brakuje. Nie ciąży na nas presja, gdyż możemy się tylko poprawiać z każdym kolejnym wyścigiem i nawiązywać rywalizację z nacjami, które mają w tej konkurencji znacznie większe tradycje i doświadczenie. Każda z nas jest bojowo nastawiona, dobrze przygotowana i pewna siebie. Nie zamierzamy brać jeńców! - zapowiada Kamila.
Wioślarstwo jest jedną z najbardziej medalodajnych dla Polski dyscyplin. Ale większość kibiców interesuje się tą konkurencją jedynie przy okazji największych międzynarodowych imprez, z igrzyskami olimpijskimi na czele. Wtedy zawsze mamy nadzieję, że Polacy „wyłowią kilka medali z wody”. Czy środowisko wioślarskie ma poczucie niedocenienia?
- To trochę smutne, że dyscyplina, w której Polacy odnoszą światowe sukcesy jest tak mało popularna. W mediach prawie nie istniejemy. To przykre, ale nie ma co się obrażać. Trzeba robić swoje – stwierdza utalentowana sportsmenka.
Sportowa rodzina
Kariera wioślarska Kamili rozwija się w oszałamiającym tempie. To powoduje, że stawia przed sobą coraz śmielsze cele.
- Dla mnie bycie w kadrze było abstrakcją. Udział w mistrzostwach Europy czy świata nie jest dla mnie spełnieniem marzeń, bo ja nawet takich marzeń nie miałam! Teraz to się zmienia. Gdy trochę liznęłam tego świata, bardzo w nim zasmakowałam. Mogę teraz stwierdzić, że już marzę. A tym marzeniem jest udział w Igrzyskach Olimpijskich w Los Angeles. Fajnie byłoby tam pojechać i zawalczyć o medale. Stanowiłoby to piękne zwieńczenie tej mojej wioślarskiej przygody – stwierdza Kamila.
Wioślarka jest siostrą Przemysława Jasińskiego – młodego, ale bardzo zdolnego chodziarza WLKS Nowe Iganie. Przemek ma już w dorobku medale rangi mistrzostw Polski, mógł też sprawdzić się na arenie międzynarodowej. Uznawany jest za przyszłość polskiego chodu. Ależ zdolna rodzina! Trzymamy kciuki za kolejne sukcesy zarówno Kamili, jak i jej brata. Życzymy powodzenia!
tekst Paweł Świerczewski
Zdjęcia Julia Kowacic
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gratuluję sukcesów, trzymamy kciuki. BRAWOOOOO
fajne dziewczyny!Powodzenia!
Gratuluję sukcesów, trzymamy kciuki. BRAWOOOOO
fajne dziewczyny!Powodzenia!