Reklama

Każdy ma swoją prawdę

To nie był dobry dzień. Ani dla lekarzy, ani dla pacjentów. Niepotrzebny ból, niepotrzebne słowa. Chyba tak wygląda przedsionek piekła. Na pewno takich sytuacji można by uniknąć, gdyby wszystko zadziałało jak trzeba. Ale, nie zadziałało. Jak to w służbie zdrowia.


Poniedziałek. Redakcja "TS".


Magda

- Przyszliśmy opowiedzieć, co się wczoraj stało w szpitalu wojewódzkim. Czy tak ma wyglądać służba zdrowia?
Magda ma 17 lat. Razem z kolegą zawiozła, poprzedniego dnia, ojca do szpitala. (...) Ojciec Magdy miał rozsiany nowotwór.
- Pani doktor odmówiła przyjęcia ojca do szpitala. Powiedziała, że ten pacjent już umiera. Może umrzeć za 5 godzin, może umrzeć za tydzień. I nikt mu tu już nie pomoże. Powinien być w hospicjum. (...).

Rafał

Rafał ma 21 lat. Był na SOR, gdy przyjechała Magda. Przyszedł, bo źle się czuł. Głowa bolała go już w pracy, ale gdy wieczorem doszła gorączka i ból się nasilił, poszedł szukać pomocy.(...)
- Zapytałem: „Czy ktoś mnie przyjmie? Czuję się tak źle, jakbym miał umrzeć. Czy mam umierać na korytarzu?!”. Pani doktor była bardzo poirytowana. Odpowiedziała: „Tak, nie pan umiera na korytarzu. Teraz mamy konsylium”. Postanowiłem jechać na Starowiejską. (...) Na Starowiejskiej w punkcie nocnej pomocy lekarskiej udzielono mu pomocy. Okazało się, że miał atak astmy oskrzelowej.

Środa. Mazowiecki Szpital Wojewódzki.

Stefan Jeznach, kierownik szpitala i ordynator SOR Joanna Macech-Smużewska.
- Wysłuchałem tych młodych ludzi, wysłuchałem lekarzy. Prawda leży pośrodku. I nie można w tym wszystkim pominąć specyfiki pracy w SOR i warunków, jakie mamy konkretnie na tym oddziale w naszym szpitalu – mówi Stefan Jeznach.

Więcej w papierowym wydaniu "TS" nr 36.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości