Co najmniej kilkadziesiąt kobiet twierdzi, że zostało oszukanych przez siedlczankę, panią Olę, która prowadziła internetowy sklep z ubraniami. Zgłoszenia o oszustwie wpłynęły już na komendę policji w Siedlcach i w Białej Podlaskiej.
Kwoty są różne, najczęściej to kilkaset złotych, czasem kilkadziesiąt. Jedna z kobiet wpłaciła prawie 3 tysiące złotych. Pani Ola nie wystawiała paragonów, a wpłaty kazała kierować na konta znajomych lub członków rodziny.
Jedną z popularnych form prowadzenia sklepów internetowych są transmisje na żywo na Facebooku. Widzowie widzą prezentowany towar i piszą, co chcieliby kupić. Siedlczanka przez kilka miesięcy prowadziła transmisje, a kobiety kupowały wybrane stroje. Ubrania były wysyłane kurierem, ale istniała też możliwość odbioru osobistego w centrum Siedlec.
– Kilka miesięcy temu odebrałam ubrania na miejscu, wszystko było w porządku. Gdy zrobiłam zakupy drugi raz, też chciałam je odebrać osobiście. Ale pojawiły się problemy: a to sprzedającej nie będzie dzisiaj w punkcie, a to będzie
później. Od kwietnia nie mogę odebrać ubrań, a zapłaciłam ponad 200 zł – skarży się siedlczanka.
– Kochana, dzisiaj mnie nie ma, dzisiaj hurtownia – pisała pani Ola. Albo: – Kochana, dzisiaj będę później, podjadę do sklepu i sprawdzę, co z zamówieniem.
Cały tekst przeczytacie w najnowszym papierowym i e-wydaniu „TS" nr 32.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze