Starsza pani wychodzi około północy i nawet do czwartej nad ranem buszuje po osiedlowych śmietnikach. Zbiera puszki, tektury, butelki i wszystko to, co jej zdaniem przedstawia jakąś wartość. Swoje znaleziska znosi do 40-metrowego mieszkania na osiedlu Dreszera w Siedlcach. Lokal jednak nie jest z gumy. Pokoje, kuchnia i przedpokój są podobno zawalone stertami śmieci. Podobno, bo od kilku lat kobieta nikogo nie wpuszcza za próg.
Kogo nie boli...
– Najgorszy jest ciągły niepokój. Każdy z nas ma przecież świadomość, że zagracone mieszkanie może być przyczyną tragedii. Najbardziej obawiamy się pożaru i wybuchu gazu. Zalanie mieszkania przeżyliśmy już kilkakrotnie. Trudny do zniesienia jest też drażniący smród, który przez kanały wentylacyjne przedostaje się do innych mieszkań oraz na schody. Plagą są karaluchy. Nie sposób się ich pozbyć! Dezynsekcja będzie skuteczna, gdy zostanie przeprowadzona w całym budynku, a zwłaszcza w lokalu, który jest składowiskiem odpadów – skarżą się mieszkańcy bloku przy ul. Dreszera.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!