Stare słowiańskie święto ognia, wody, słońca, radości i miłości odżyło w niedzielne popołudnie i noc w okolicach dworku w Mościbrodach.
Organizatorzy imprezy jak zwykle nie zawiedli i przygotowali dla przybyszów przebogatą propozycję spędzenia tej wyjątkowej, bo najkrótszej w roku nocy. Noc Kupały, zwana też Nocą Świętojańską czy Sobótką, była od dziesiątków wieków okazją do zabawy. Ta najkrótsza noc w roku otoczona jest wieloma mitami i legendami. Obchody Kupalnocki zawsze były huczne i swawolne. Były też okazją do łączenia się w pary. Dziewczęta, które były jeszcze wolne, puszczały na wodę wianki z nadzieją, że znajdą je urodziwi chłopcy, co gwarantowało szybkie i szczęśliwe zamążpójście. Wiele współczesnych imprez nawiązuje do dawnych tradycji. Znakomicie wykorzystali to organizatorzy tegorocznej Kupalnocki w Mościbrodach. Ich poczynania wsparł Urząd Marszałkowski i zrodziła się kolejna, fantastyczna impreza, która być może od tego roku będzie organizowana cyklicznie. Ci, którzy niedzielne, późne popołudnie, wieczór i noc spędzili w otoczeniu Dworku w Mościbrodach, nie żałują. Oferta kulturalna, rozrywkowa i gastronomiczna była bardzo bogata. Nie zapomniano o najmłodszych uczestnikach imprezy, przez co nabrała ona charakteru pikniku rodzinnego. Na estradzie wystąpiło wiele znanych zespołów. Tańczyli i śpiewali między innymi Sokołowiacy. Sobótkowe obrzędy przypominały widzom dzieci z zespołu Obereczek z Antoniówki Świerżowskiej. Grała również prawdziwa, wiejska kapela z Maciejowic. Później scenę zdominowały zespoły profesjonalne. Jako pierwsza zagrała Orkiestra Dni Naszych. Znakomitym przerywnikiem był występ rosyjskiego maga i iluzjonisty, który hipnotyzował uczestniczących w jego programie widzów. Gwiazdą wieczoru był niezawodny KASA z zespołem. Do białego rana w parku otaczającym mościbrodzki dwór trwała szalona, sobótkowa zabawa...
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!