- Chodzę często po lesie, bo to bardzo przyjemne. Czasami w czasie leśnych spacerów myślę o tym, że warto byłoby zainicjować powstanie w Siedlcach, albo w którejś z okolicznych miejscowości "Lasu Pamięci" mówi Ryszard Kowalski biolog i wielki miłośnik przyrody.
Jakie jest Państwa zdanie na ten temat? W dobie nagromadzenia plastiku na cmentarzach może warto byłoby "dać życie" zmarłym. Brakuje też miejsca na pochówek, może to byłoby rozwiązanie?

- Myślę o tym, bo przecież kiedyś każdy z nas zakończy ziemską wędrówkę. Istnieją już w Europie, a także i w Polsce (Poznań, Kraków, Łódź) takie alternatywne w stosunku do tradycyjnych cmentarzy miejsca pochówku Zmarłych – stwierdza pan Ryszard.
Na takim cmentarzu nie ma grobowców, a na nich wiązanek i zniczy. Są drzewa, krzewy, naturalne otoczenie, śpiewają ptaki. Niewielkie tabliczki z nazwiskami Zmarłych umieszcza się przy wejściu, a ich prochy w biodegradowalnych urnach grzebie się pod wybranym drzewem. Tak "odmaterializowane" pochówki są coraz częstsze.
- Osoby zmarłe odchodzą na wieczny spacer po ulubionym za życia lesie. Upłynęło już prawie 15 lat od napisania przeze mnie, w jednym z artykułów prasowych, takiego oto zdania: "A gdy już dojdę do celu, połóżcie mnie pod drzewem. Chcę w jego liściach wysoko mieć oczy, by dalej zachwycać się Ziemią i Niebem". Piękna idea, a i tym, których opuszczamy, nie zostawiamy obowiązku sprzątania i dekorowania grobu. Jedynie prosimy o życzliwe wspomnienie i modlitwę. Warto to przemyśleć i poprosić lokalne władze o rozważenie możliwości wyznaczenia miejsca na "Las Pamięci" – mówi Ryszard Kowalski.
Oczywiście tylko dla osób akceptujących taką formę pochówku, gdyż jest to temat bardzo indywidualny i wrażliwy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze