Reklama

Las Siedlcas

Wracając ze spaceru z Psiną zahaczyłem o średnio odległy od centrum rejon miasta. Szedłem rozmyślając o sprawach dużych i małych, gdy z wnętrza mijanej budki, co kiedyś była zieleniakiem, wypadł jakiś młodzieniec prawie rozdeptując mego czworonoga. Psina ujadając odskoczyła, a młodzian, klnąc na potęgę, pobiegł przed siebie. Że dawno nie byłem w tych rejonach, przyjrzałem się lokalowi. Zajrzałem do wnętrza: na stołkach barowych trzech młodych mężczyzn wpatrywało się w brzęczące automaty do gry, a dwóch innych - jak sądzę - kontrolowało sytuację. A więc tak wygląda jaskinia hazardu made in Poland.

W ciągu kilku następnych dni skonstatowałem, że Siedlce stają się swoistym Las Siedlcas - miastem hazardu dla ubogich i jeszcze uboższych. Tylko w ścisłym centrum miasta naliczyłem dziewięć „jaskiń hazardu” i żadna nie była pusta.
Cóż, jeśli wierzyć znawcom problemu, lwia część tzw. jednorękich bandytów jest własnością jak najbardziej prawdziwych dwuręcznych bandytów, którzy nie stosując przemocy koszą za ich pomocą wielkie pieniądze. I choć wiedza ta jest na tyle powszechna, że znana organom ścigania, to podobno nic z tym nie da się zrobić, bo „w papierach” wszystko gra. Pies tańcował z bandziorami potrafiącymi bezlitośnie  korzystać z dziur w prawie. Mnie bardziej zaintrygowała klientela. Nie byli to tylko ludzie młodzi, widziałem także osoby dojrzałe, a nawet przejrzewające. Gdyby tak jakiś bandzior podszedł do któregoś z graczy i zażądał dokładnie takiej kwoty, jaką wrzucił do automatu, na pewno czułby się pokrzywdzony i - być może - dążyłby do ukarania napastnika. A jakaż to różnica, gdy ten sam gangster wyłudza od niego pieniądze pod pozorem świadczenia usługi?

Nie mogę pojąć skłonności ludzi do hazardu. Cóż, jak dla kogoś, powiedzmy, sto tysięcy złotych mniej lub więcej nie przyprawia o ból głowy, to - jak sądzę - na pewno powinna boleć głowa tych, dla których pięćdziesiąt złotych to całkiem sporo pieniędzy... A to właśnie oni - sądząc z zachowania i wyglądu - są gośćmi lokali z automatami.
Dziwny jest ten świat, w którym i tak „golasy” pozbywają się pieniędzy, by karmić się iluzjami stając się jeszcze bardziej „goli”. Dziwny i niebezpieczny, bo gdy chęć gry zagłuszy zdrowy rozsądek, a kasy zacznie brakować, to już tylko krok do prób zdobycia pieniędzy na drodze przestępstwa. I koło się zamyka... „Jednoręcy bandyci” mogą przyczynić się do powiększenia się pogłowia bandytów dwurękich - tu i teraz.
Daję to pod rozwagę rodzicom i służbom zajmującym się pilnowaniem porządku i prewencją...  
Boxer

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama