Reklama

Leciały i nie doleciały (galeria zdjęć)

Lądowanie na lotnisku 23. Bazy Lotniczej w Mińsku Mazowieckim dwóch zabytkowych już maszyn - myśliwca Supermarine Spitfire i transportowej Dakoty, które, mimo sędziwego wieku, nadal wchodzą w skład Królewskich Sił Powietrznych Wielkiej Brytanii, miało być punktem kulminacyjnym uroczystości historycznych, które odbyły się w środę, 4 czerwca.

GALERIA ZDJĘĆ

Niestety samoloty nie doleciały. Nie zawiedli natomiast goście honorowi uroczystości: ambasador Wielkiej Brytanii w RP Ric Tood, wiceprzewodniczący Komitetu Obrony Powietrznej NATO Jaap S. Willemse, pułkownik Andrew Nowak – attache obrony Ambasady Wielkiej Brytanii w Polsce, szef szkolenia Sił Powietrznych gen. bryg. pil. Anatol Czaban, podsekretarz stanu w MON Jerzy Stanisław Komorowski. Spitfire dwukrotnie startował z lotniska w Berlinie, gdzie brał udział w pokazach lotniczych, lecz problemy techniczne sprowadziły go na ziemię. Dakota dotarła do Mińska ale z kilkugodzinnym opóźnieniem, kiedy było już po uroczystościach. Dlaczego właśnie te dwie maszyny wywołały tak wiele emocji? Dakota wpisała się w historię Polski operacją „Wildhorn I” (Most 1). Piloci RAF w kwietniu 1944 roku przylecieli na Dakocie do podlubelskiej miejscowości, skąd ewakuowano m.in. zastępcę szefa sztabu Komendy Głównej AK gen. Stanisława Tatara. Drugi samolot Spitfire (złośnik, choleryk, raptus) wygląda tak, jak jeden z samolotów Dywizjonu 303 (biało-czerwona szachownica, kaczor, krzyżyki oznaczające zestrzelenia), a także ma osobiste godło i numer burtowy maszyny używanej przez Jana Zumbacha. 

Był on jednym z dowódców legendarnej jednostki Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii. - Spitfire - podkreślił podczas uroczystości minister Komorowski - to wielki rozdział w naszej historii. O wolne niebo nad Wielką Brytanią na tych właśnie maszynach walczył Myśliwski Dywizjon 303 „Kościuszkowski”, najlepszy w angielskich siłach powietrznych. Pilotujący te maszyny Polacy odnosili zwycięskie bitwy o Anglię. Przytoczył także słynne już słowa Winstona Churchilla: „Jeszcze nigdy tak wielu, nie zawdzięczało tak wiele, tak nielicznym”. Od tych słów Churchilla swoje wystąpienie zaczął także ambasador Wielkiej Brytanii Ric Tood. Samoloty Spitfire i Dakota, co podkreślił ambasador Tood, to symbol długoletniego partnerstwa Wielkiej Brytanii i Polski. W uroczystościach w 23. Bazie Lotniczej w Mińsku brała udział także młodzież z ZSZ nr 1 w Mińsku, z klasy LO o kierunku - przysposobienie wojskowe. Długie oczekiwanie na płycie lotniska i opóźnienie przylotu dwóch historycznych samolotów, goście zrekompensowali sobie możliwością szczegółowego obejrzenia samolotów: Mig 29, Mig 21, Su 22 oraz Iskra. Po pokazie ewolucji w powietrzu na Mig-u 29, zgromadzeni na płycie lotniska, zobaczyli całą procedurę lądowania i kulisy zabezpieczenia maszyn przez wszystkie służby naziemne. Wielką frajdą była możliwość obejrzenia, dotknięcia różnych wystawionych typów uzbrojenia, środków bojowych przenoszonych przez Mig 29.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości