Reklama

Ludzie, co z wami???

– Nie mieliśmy jeszcze tak trudnego i tak dramatycznego przypadku – mówi lekarz weterynarii Krzysztof Majchrzak. Do jego kliniki przywieziono niedużego rudego pieska. Od dawna błąkał się w okolicy Golic, aż zaopiekowali się nim dobrzy ludzie, którzy mają w okolicy działkę. Psisko dostało budę, w której może się schronić, miskę z żarciem. I tak sobie bezkonfliktowo żyło.

Niestety, ponad miesiąc temu psiak zaczął mieć problemy z siusianiem. – Chyba kłopoty z pęcherzem albo z nerkami – zastanawiali się opiekunowie. Skontaktowali się z Towarzystwem Przyjaciół Zwierząt AMICUS w Siedlcach, które pokryło koszty leczenia bezdomnego pieska.

– Opiekunowie przyjechali po leki zasugerowane przez lekarkę, która była wówczas w okolicy – wspomina dr Majchrzak. Tydzień temu pies trafił jednak do kliniki w strasznym stanie. – W okolicy penisa miał wygryzioną krwawą ranę, nie mógł oddawać moczu – mówi doktor Agata Majchrzak-Łęczycka.

Reklama

Pocisk wyjęty z ciała zranionego pieska. Fot. J. Mazurek

Jeśli coś wiecie o sadystach strzelających z wiatrówek w okolicy Golic, proszę o kontakt: 508266912.  

Wynik badania rtg był zaskakujący: w podbrzuszu widać było pocisk [...]. – Pies najwyraźniej od dłuższego czasu nie mógł oddawać moczu, który zalegał w pęcherzu [...] – opowiada doktor Agata Majchrzak-Łęczycka. – [...] Biednemu psu prawdopodobnie odstrzelono penisa,[...] [a on] wygryzł sobie w podbrzuszu ranę, bo nie mógł się załatwiać. [...]

Więcej w papierowym i e-wydaniu „TS” nr 16.

Mariola Zaczyńska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości