Pieniądze będą z kasy miejskiej, dotacji, a może nawet z obligacji. A chodzi aż o 50 milionów złotych! Tyle bowiem ma kosztować łukowski mały aquapark.
Dla wielu łukowian Ośrodek Sportu i Rekreacji w Łukowie to miejsce nie tylko historyczne, ale jak się obecnie często mówi, wręcz kultowe. I trudno się dziwić, bo działa on już pół wieku. A kryta pływalnia „Delfinek” ma już 30 lat. I zapewne to właśnie sprawiło, że władze Łukowa ogłosiły przetarg na budowę nowego obiektu rekreacyjnego. Ma to być nowoczesny „miniaquapark”. Obiekt ma być, przynajmniej z nazwy mini, ale w rzeczywistości jest to bardzo kosztowna inwestycja. Jej wartość jest bowiem szacowana na ponad 50 milionów zł!
Poinformowanie o tak dużym przedsięwzięciu nie mogło się obyć bez odpowiedniej oprawy. O szczegółach inwestycji informowano na briefingu prasowym. Okazuje się, że same prace koncepcyjne, które poprzedzały ogłoszenie przetargu, miasto prowadziło przez kilkanaście miesięcy.
- Nowy obiekt zostanie wybudowany w miejscu obecnego basenu – informowały władze miasta. – Wszelkie szczegóły dotyczące obiektu budowanego od podstaw (a jest ich naprawdę bardzo wiele) można znaleźć choćby w Biuletynie Informacji Publicznej czy też na stronie internetowej naszego samorządu. Chcemy jednak uprzedzić, że ta wielka inwestycja wiąże się niestety z zamknięciem pływalni „Delfinek” prawdopodobnie na około 2,5 roku.
Jak zapewniają władze miasta, nowy obiekt oznacza całkowitą zmianę w kwestii rekreacji w Łukowie. I choć wielu jest bardzo przywiązanych do „Delfinka”, to na razie będzie to jego ostatni sezon. Pływalnia została oddana do użytku 15 września 1995 roku. I choć jest odpowiednio utrzymywana i znajduje się w dobrym stanie technicznym, to po 30 latach nie spełnia wszystkich standardów, a zapewne także oczekiwań mieszkańców miasta.
Budowa aquaparku to nie tylko bardzo duża, ale też dość skomplikowana inwestycja. Dlatego też jej realizacja musi potrwać. Najważniejsze, że już wystartowała. Wykonawcy mogą zgłaszać oferty przetargowe do 16 grudnia tego roku.
- Przewidujemy, że umowa ze zwycięzcą przetargu zostanie podpisana na przełomie roku, a najdalej na początku roku przyszłego – informowano na brifingu. – Zakładamy, że wykonawca będzie miał 2,5 roku na wykonanie całego zadania. To niezbyt długo, bo to do niego będzie należało projektowanie i uzyskanie wszelkich pozwoleń czy wyburzenie starego budynku. Rozbiórka ma się rozpocząć w drugiej połowie przyszłego roku. Po stronie wykonawcy jest też uzyskanie dopuszczenia do użytkowania wybudowanego basenu.
Choć nie ma jeszcze samego projektu, to wiele rzeczy już wiadomo.
- Nowy obiekt ma zajmować około dwa razy więcej miejsca niż ten dotychczasowy – powiedział dyrektor OSiR, Paweł Smyk. – Mogę też zapewnić, że będzie nie tylko funkcjonalny i nowoczesny, ale będzie też spełniał surowe normy ekologiczne. Aquapark to przede wszystkim wspaniały basen pływacki sportowy, dostosowany do międzynarodowych wymogów. To z kolei pozwoli na organizowanie w Łukowie zawodów wysokiej rangi.
Poinformowano też, że część rekreacyjna obiektu będzie się składała między innymi z dwóch dużych saun, jacuzzi oraz miejsca do odpoczynku. Zaplanowano też strefę dla najmłodszych z brodzikiem do nauki pływania a także kompleks zjeżdżalni. Będzie również miejsce na małą gastronomię typu bistro. Cały obiekt ma być przystosowany dla osób niepełnosprawnych. Ma też wykorzystywać energię odnawialną, co w przypadku basenu ma szczególnie znaczenie, związane choćby z kosztami eksploatacji.
W wieloletniej prognozie finansowej miasta na budowę obiektu zaplanowano około 50 milionów zł. W dużej części mają to być pieniądze z samorządowej kasy. Władze miasta zakładają jednak, że wystąpią z wnioskiem o dofinansowanie inwestycji z Ministerstwa Sportu. I jest na to duża szansa, choćby dlatego, że basen ma pełnić również funkcję basenu przyszkolnego dla łukowskiej „Piątki”.
- Rozważamy też zaciągnięcie kredytu, a być może emisję obligacji - informowano na konferencji.
Podkreślano też, że należy pamiętać, iż nie chodzi jedynie o koszty samej budowy nowego kompleksu. Potem trzeba będzie też dopłacać z miejskiej kasy do jego utrzymania, bo nie ma szans, aby z biletów pokryć koszty funkcjonowania obiektu. Pomimo to władze Łukowa są zdeterminowane, aby to ambitne zadanie zrealizować.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na rozrywkę to kasa jest a na leczenie ludzi kasy brak!!!
Bozia cię uleczy. Ament
Na rozrywkę to kasa jest a na leczenie ludzi kasy brak!!!
Bozia cię uleczy. Ament