Reklama

Maki i Chłopaki w Polityce

Bigbitowe trio "Maki i Chłopaki" "pochodzące z Mrozów, leżących przy szlaku kolejowym na Siedlce" nie wydało jeszcze płyty, ale...

...ma już swoich fanów i koncertuje nie tylko w Mrozach czy Mińsku Mazowieckim, ale także m.in. w Polskim Radiu Euro. Dzięki Pawłowi Duninowi-Wąsowiczowi - autorowi tekstu "Dziewczyny z miasta, chłopaki z Mazowsza" (tytuł zaczerpnięty z piosenki "Maków i Chłopaków" "Dziewczyny z Wenus, chłopaki z Mazowsza", o zespole z Mrozów można przeczytać w dzisiejszej "Polityce". 

"Maki i Chłopaki – bigbitowe trio (obecnie gra w składzie: Wojciech Żurawski (perkusja), Marcin Biernat (gitara, śpiew), Maciek Sadoch (gitara basowa); zespół powstał we wrześniu 2005 roku - przyp. Ana) z pachnących świeżym powietrzem Mrozów, które w swojej karierze zdążyło się już dorobić miana „sumienia polskiego rock’n’rolla” i porównań do wczesnego Muńka i Pete’a Dohertego. Grupa swoimi rozbrykanymi utworami dowodzi, że dziewczyny są z Wenus, chłopaki z Mazowsza, zaś najbardziej sprzyjającym miłości samochodem jest Fiat 126 p" - czytamy o zespole w serwisie MySpace.  


"Maki, czyli Makaron, czyli Marcin Biernat, pisze głównie autotematyczne piosenki o niedoli prowincjonalnych gitarzystów (przychodzących na świat w MMZ, czyli niedalekim Mińsku Mazowieckim), ale za to jakie! Pełne odniesień do miejscowych knajp jak miński Dujer, domów kultury i ulic, którymi zdążał niegdyś do ukochanej - obecnie już żony ("Albatrosy"). Podczas koncertu w Polskim Radiu Euro objaśniał, co to jest za rzeka Witówka.

Coraz częściej pojawia się w jego tekstach wątek upływu czasu - "Już nie skaczemy pogo do sufitu, raczej szukamy wolnych stolików" i rozczarowania: "z tego kawałka drewna nie będzie kawałka chleba" (to o gitarze; piosenka "Nieznajoma" - przyp. Ana). Licencjat bodaj z zarządzania - latem zarabianie pieniędzy przy zbieraniu złomu, o czym też napisał piosenkę".

(...)

"(...) Kiedy menadżerka jednego z czołowych zespołów anglojęzycznych zarządziła regularne sesje fotograficzne w markowych ciuchach, Marcin Biernat zaśpiewał: "I lepiej, by Interpol nie ścigał cię za akcent - największą nadzieję polskiej muzyki - bez płyty, ale z krawcem", co jest dodatkowo zabawne z uwagi na to, że nazwę Interpol nosi jeden z czołowych amerykańskich zespołów nurtu indie." (fragmenty tekstu Pawła Dunina-Wąsowicza "Dziewczyny z miasta, chłopaki z Mazowsza"; opr. Ana)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama