Ta prośba sepleniących maluchów jest znana bodaj każdemu, kto regularnie bywa w sklepach spożywczych. Każdy zna je przynajmniej z reklam zachęcających do nabycia i zjedzenia tego produktu, a to dlatego, że mają supernowy smak, bądź w paczce są jakieś upominki. Ba, na pewno wielu z Państwa, choć nie jada tej przekąski na ulicach, to w domu, przed telewizorem, czy w towarzystwie raczy się nią do woli.
Smakoszy chipsów ta wiadomość na pewno nie powstrzyma od kupienia kolejnego pakulca, ale może zastanowią się nad opinią naukowców Rządowego Instytutu ds. Żywności ze Sztokholmu, którzy uznali, iż o wiele mniej szkodliwe dla zdrowia człowieka jest... zjedzenie opakowania po chipsach, niż ich samych.
Dzieje się tak, ponieważ technologia ich wytwarzania polega na smażeniu ich w głębokim tłuszczu - prawie połowę wagi chipsów stanowi olej! Ale nadmierna kaloryczność nie jest ani jedynym, ani nawet najważniejszym problemem dla naszego zdrowia. Jest nią oksydacja tłuszczu, czyli jego utlenienie skutkujące powstaniem związków chemicznych, które nie tylko drażnią śluzówkę przewodu pokarmowego, ale też (i tu uwaga!) generują akrylamid, substancję o wybitnie rakotwórczym działaniu. A tak, Szanowni Państwo, nie ma tu żadnej pomyłki - rakotwórczym!...
Mało przestrogi? Proszę bardzo, jest więcej. Międzynarodowy Instytut Badań nad Rakiem podał, że akrylamid doprowadza do uszkodzeń genetycznych, a paczka chipsów zawiera pięćset razy więcej tej substancji niż dopuszczalne jej stężenie w litrze wody pitnej. Podawanie akrylamidu zwierzętom przyprawiało je o guzy nowotworowe w żołądku i innych częściach układu pokarmowego.
Tymczasem producenci chipsów prześcigają się w zachętach do nabywania ich produktów przekonując, że są one smaczne (nie wiem, nie jadam) i nawet się nie zająkną o aspektach zdrowotnych. Czasem nawet wpierają, że chipsy pokrywają zapotrzebowanie organizmu na składniki odżywcze. Na jakie - pytam - na jakie, skoro w procesie produkcji niszczone są witaminy rozpuszczalne w tłuszczach (A, D, E, K) oraz wszelkie nienasycone kwasy tłuszczowe!?
„Pewnie po zjedzeniu paczki chipsów - piszą w komentarzu do wyników badań Szwedów polscy naukowcy, Emilia i Mariusz Słociakowie - nikt z nas nagle nie umrze (tak samo jak po wypaleniu jednego papierosa), ale zapewne nie wyjdzie to nam na zdrowie. Dzieciom zamiast chrupiącego paskudztwa lepiej kupić owoce, a nawet czekoladę - ta o dużej zawartości kakao dobrze wpływa na serce i układ krążenia”.
To co, może po „czipsiku”? Nie? I bardzo dobrze! Pewnie, żaden to splendor być najzdrowszym nieboszczykiem na cmentarzu, ale dlaczego pchać się tam przed terminem?
Boxer
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!