Po nitce do kłębka – tak można określić dochodzenie mińskich policjantów w sprawie kradzieży dokonanych przez 36-letnią kobietę.
Kobieta została zatrzymana przez pracownika jednej z drogerii na terenie Mińska Mazowieckiego, gdy próbowała ukraść kosmetyki o łącznej wartości 180 złotych. Wezwano policję.
- Policjanci ukarali mieszkankę gminy Stanisławów mandatem karnym w wysokości 400 złotych. Odzyskany towar wrócił na sklepową półkę. Uwagę funkcjonariuszy przykuły jednak pozostałe „zakupy” kobiety. W reklamówce posiadała ubrania wraz z wieszakami. Mundurowi postanowili to sprawdzić. Okazało się, że kobieta ukradła te ubrania o wartości 60 zł w pobliskim sklepie. Towar został zwrócony, a 36-latka została ukarana mandatem 500 złotych. Okazało się, że posiadała przy sobie jeszcze kosmetyki i biżuterię z etykietami, a pochodzenie towaru nie było jasne z uwagi na brak paragonu. Dociekliwość mundurowych doprowadziła do ustalenia, że kosmetyki i biżuteria zostały skradzione tego samego dnia w innej drogerii na terenie miasta. Ich wartość to prawie 300 złotych. Towar został zwrócony do sklepu, a policjanci nałożyli na kobietę następny mandat w wysokości 500 zł – relacjonuje sierż. sztab. Elżbieta Zagórska, oficer prasowy KPP w Mińsku Mazowieckim.
36-latka za swoje „łowy” zapłaci łącznie 1400 złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze