Z autochtonów zostały tu dwie osoby. Reszta to przyjezdni z Warszawy, łatwo się wpasować. Mam też sąsiadów amiszów, mój syn chodzi do nich codziennie na angielski. Ich krowy pasą się na naszym terenie. Bardzo sympatyczni ludzie, uczynni, porządni. Nie są ortodoksyjni, mają prąd, samochód, komputer, telefon. Tyle że dziewczynki chodzą w długich sukienkach - tak o rodzinie Anity i Jakuba Martinów, mieszkających w lesie pod Mińskiem Mazowieckim opowiada na łamach dzisiejszej "Polityki" Grzegorz Lindenberg - dziennikarz i socjolog, jeden z założycieli "Gazety Wyborczej" oraz założyciel i pierwszy redaktor naczelny "Super Expressu".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!