Reklama

Na trzeźwo nie zapłaci za „faktórę”

- To paranoja polskiego systemu - dyrektor Krzysztof Żochowski nie ukrywa tego, co myśli o nakazie ściągania pieniędzy przez SP ZOZ od ludzi, którzy do szpitala trafili przez alkohol i muszą zapłacić za lekarskie i pielęgniarskie usługi. – Tracimy czas i energię na sprawy beznadziejne – dodaje dyrektor.

Zgodnie z polskim prawem nikomu, kto zwróci się o pomoc lekarską w chwili zagrożenia życia i zdrowia, nie można odmówić pomocy. Nie gra tu roli miejsce zamieszkania, narodowość czy fakt posiadania lub nieposiadania ubezpieczenia. Jeśli ktoś nie jest ubezpieczony, to ZOZ może wystawić fakturę i należności ściągnąć. Garwoliński ZOZ faktury wystawia, tylko ze ściąganiem należności jest gorzej. – To jest tak, że niezależnie od tego, czy ktoś jest Polakiem, Tybetańczykiem czy Australijczykiem, to ja jestem zobowiązany do udzielenia mu świadczeń – dodaje Krzysztof  Żochowski. – Tyle że w wyegzekwowaniu takich należności już nikt mi nie pomaga.
Tych należności jest sporo, bo pacjenci-dłużnicy są winni garwolińskiej placówce ponad 100 tysięcy złotych. Ściągnąć je jest bardzo trudno.

Szukaj wiatru… na Ukrainie

Spory problem garwolińska placówka ma z naszymi sąsiadami zza wschodniej granicy. Dość często w miejscowym szpitalu leczą się obywatele Ukrainy, którzy przyjeżdżają tu do pracy z wizą turystyczną. Do szpitala trafiają na przykład z zapaleniem wyrostka robaczkowego, pęcherzyka żółciowego czy po upadku. Pomoc jest im udzielana, informowani są również, że wystawiona zostanie im faktura.
– Wtedy najczęściej wypisują się ze szpitala dość szybko, na własne życzenie – mówi Barbara Konopacka, główna księgowa szpitala, która obserwuje ten problem od strony finansowej. Faktury są jednak wystawiane – i to zarówno takie opiewające na 200-300 złotych, jak i takie na 3-4 tysiące (w zależności od zabiegu i długości pobytu w szpitalu). Tymczasem tylko za dwóch Ukraińców leczonych w garwolińskim szpitalu zapłacili Polacy, u których oni pracowali. 

USG za alkohol

Podobnie sprawa wygląda z nietrzeźwymi, którzy szpital traktują jak izbę wytrzeźwień uznając, że odtrucie i opatrzenie ran im się należy.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości