- To paranoja polskiego systemu - dyrektor Krzysztof Żochowski nie ukrywa tego, co myśli o nakazie ściągania pieniędzy przez SP ZOZ od ludzi, którzy do szpitala trafili przez alkohol i muszą zapłacić za lekarskie i pielęgniarskie usługi. – Tracimy czas i energię na sprawy beznadziejne – dodaje dyrektor.
Zgodnie z polskim prawem nikomu, kto zwróci się o pomoc lekarską w chwili zagrożenia życia i zdrowia, nie można odmówić pomocy. Nie gra tu roli miejsce zamieszkania, narodowość czy fakt posiadania lub nieposiadania ubezpieczenia. Jeśli ktoś nie jest ubezpieczony, to ZOZ może wystawić fakturę i należności ściągnąć. Garwoliński ZOZ faktury wystawia, tylko ze ściąganiem należności jest gorzej. – To jest tak, że niezależnie od tego, czy ktoś jest Polakiem, Tybetańczykiem czy Australijczykiem, to ja jestem zobowiązany do udzielenia mu świadczeń – dodaje Krzysztof Żochowski. – Tyle że w wyegzekwowaniu takich należności już nikt mi nie pomaga.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!